`

Putin przygotowuje się do "ostatniej rozgrywki" z Zachodem. "To będą najtrudniejsze miesiące"

3 min. czytania
20.07.2022 21:25
Obserwuj nas na Google

Władimir Putin chce wcielić w życie swój "obrzydliwy plan" i zaszantażować zimą Zachód w sprawie dostaw gazu. Liczy na to że perspektywa zamarznięcia w domach podczas najbliższej zimy skutecznie odstraszy państwa zachodnie i skłoni je do ustępstw ws. sankcji wprowadzonych po ataku Rosji na Ukrainę.

Putin
fot. PAP/EPA

Władimir Putin chce - tym razem skutecznie - zaszachować państwa zachodnie, tym razem ws. dostaw gazu. Tak interpretowany jest ostatni ruch Gazpromu. Reuters pisze o rozesłaniu przez rosyjski koncern wiadomości do swoich europejskich odbiorców o braku możliwości zagwarantowania dostaw w najbliższych miesiącach. Takie komunikaty miały już otrzymać m.in. niemieckie RWE i Uniper.

"Operacja łamania kręgosłupów". Putin chce wcieli w życie swój plan

Eksperci nie mają wątpliwości, co to oznacza. Jak ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską Jerzy Marek Nowakowski, były ambasador RP w Łotwie i Armenii, "rozpoczyna się operacja łamania kręgosłupów w Europie Zachodniej".

Redakcja poleca

- W szczególności jest to obliczone na Niemcy, które miałyby przyjąć politykę zgodną z poprzednim kierunkiem, czyli tania energia, surowce, rozwój, dobrobyt w zamian za niedostrzeganie agresywności polityki Putina - przyznaje dyplomata. Jak zauważa, jest to trzecia karta, którą gra Putin, aby zaszantażować resztę świata.

Pierwsza, czyli groźba użycia broni jądrowej, okazała się nieskuteczna z uwagi na aktywne zaangażowanie w kwestie ukraińskie Stanów Zjednoczonych. Druga karta to blokada portu w Odessie, a więc uniemożliwienie eksportu ukraińskiego zboża, co obliczone jest na wywołanie klęski głodu przede wszystkim w państwach Afryki, a w konsekwencji doprowadzenie do powstania szlaku emigracyjnego z tego kontynenty do Europy.

Zakręcenie gazu to trzecia karta i jak sądzę główna rozgrywka ws. Ukrainy. Nic nowego, to wręcz klasyka zachowań strony rosyjskiej. Rosja jako mocarstwo terrorystyczne brutalnymi środkami chce skłonić Zachód do wycofania się z pomocy Ukrainie. Wszyscy mają zejść im z drogi albo tej zimy pogrążą się kryzysie - Jerzy Marek Nowakowski

- Społeczeństwa Zachodu są skłonne pomagać Ukrainie w słusznej wojnie, ale są przyzwyczajone do pewnego komfortu. Putin liczy na to, że gdy zaczniemy płacić wysokie rachunki, niezadowoleni wyborcy sami zmiękczą swoich przywódców. Czy to zadziała? Martwię się o nastroje społeczne w Niemczech, przewagę mogą zyskać osoby z nastawieniem "dogadajmy się z Rosją" - komentuje w rozmowie z WP Nowakowski. 

Doradca Nawalnego: to będą najtrudniejsze 2-3 miesiące"

Nowakowski nie jest jedynym, który wypowiada się w ten sposób. Już wcześniej na "specjalną operację wymuszenia zawieszenia broni w Ukrainie" oraz ofertę "zgniłego pokoju, w którym zagarnie okupowane tereny" zwracał uwagę Leonid Wołkow, doradca rosyjskiego dysydenta Aleksieja Nawalnego. Jego zdaniem szantaż energetyczny oraz kolejne zbrodnie wobec ludności cywilnej w Ukrainie to ostatnia rozgrywka Putina w ramach obecnego konfliktu.

"To nie z wyboru Putin ucieka się do głodu i gazowego szantażu. Jego militarna gra się nie powiodła. Szybko traci poparcie w Rosji. Zdaje sobie również sprawę, że ma tylko 2-3 miesiące na zapewnienie zawieszenia broni na korzystnych warunkach. To będą prawdopodobnie najtrudniejsze 2-3 miesiące" - napisał Wołkow na Twitterze.

Dodał, że należy "przetrzymać jego ostateczny cios, wtedy przegra". Ostrzegł jednak przy tym, że w Europie, zwłaszcza w państwach takich, jak Niemcy czy Francja, mogą dojść do głosu środowiska, które zaczną namawiać na zawarcie ugody z Putinem w obawie przed kryzysem energetycznym.

RadioZET.pl/Reuters/wp.pl/Twitter

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET