Putin trochę obiecuje, a trochę grozi. "Piłka jest po ich stronie"
Rosja jest gotowa, by dostarczać surowce energetyczne do Europy tej jesieni i zimy - powiedział Władimir Putin. Rosyjski dyktator stwierdził, że wszystko zależy od państw zachodnich, dodając przy tym standardową propagandę o Ukrainie jako "reżimie terrorystycznym".
Władimir Putin wystąpił w środę na forum "Rosyjski Tydzień Energii" w Moskwie. Jego przemówienie dotyczyło przede wszystkim kwestii energetycznych, choć nie obyło się bez ostrych słów, a nawet gróźb pod adresem Zachodu.
Putin o dostawach energii. Dyktator z Kremla obiecuje i grozi
Jego zdaniem niektórzy "uczestnicy rynku energii" są "wywrotowi i niszczą infrastrukturę konkurentów". Nawiązał tym samym m.in. do uszkodzenia gazociągu Nord Stream 1 na Morzu Bałtyckim, do którego doszło pod koniec września.
- Nie ma wątpliwości, że jest to akt międzynarodowego terroryzmu. To najgroźniejszy precedens, konkurenci zmuszają w ten sposób Europejczyków do kupowania surowców energetycznych po zawyżonych cenach - oświadczył, dodając: - Naprawa ma sens tylko wtedy, gdy gazociąg będzie dalej działać i zapewniać bezpieczeństwo.
Zaznaczył, że Rosja jest gotowa, by dostarczać surowce energetyczne do Europy tej jesieni i zimy. - Piłka jest po ich stronie. Jak chcą, to niech otwierają kran i gotowe - skwitował. Jako "ich" miał na myśli państwa zachodnie, głównie z Europy, które dotychczas były jednymi z głównych odbiorców energii wytwarzanej w Rosji.
Nie powstrzymał się przy tym od ostrego, propagandowego języka, nazywając rząd Ukrainy "reżimem w Kijowie", który używa "metod terrorystycznych". Sugerował też, że "wiadomo, kto stoi" za sabotażem w rosyjskich zakładach energetycznych.
RadioZET.pl/Telegram/RIA Novosti
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET