Putinowi grozi zamach stanu. "Jesteśmy bardzo blisko"
Z wojskowego punktu widzenia jesteśmy bardzo blisko zamachu stanu w Rosji – ocenił poniedziałkowy Gość Radia ZET gen. Jarosław Kraszewski. Według byłego szefa Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych kluczowe w tej kwestii będzie stanowisko rosyjskich oligarchów.
Gen. Jarosław Kraszewski stwierdził, że wielka kontrofensywa Ukrainy to w tej chwili przełomowy moment wojny. – Czy możemy mówić o końcu wojny? Raczej chyba nie, jeśli utrzyma się putinowska administracja. Władimir Putin zrobi wszystko, by odegrać się za tę sromotną porażkę – ocenił były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych.
Putinowi grozi zamach stanu
Według radnych z Petersburga działania Putina od początku wojny mogą być uznane za powód do oskarżenia go o zdradę. Deputowani uważają, że decyzja prezydenta o napaści na Ukrainę "szkodzi bezpieczeństwu Rosji i jej obywateli".
W podobnym tonie wypowiedzieli się moskiewscy radni. "Retoryka, której używa pan i pańscy współpracownicy, od dawna przesiąknięta jest nietolerancją i agresją, co ostatecznie wepchnęło nasz kraj z powrotem w epokę zimnej wojny" – napisali.
Szanse na zamach stanu na Kremlu ocenił w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim gen. Kraszewski. – Z wojskowego punktu widzenia jesteśmy bardzo blisko. Generalicja jest wymieniana wśród dowódców, władze dużych aglomeracji miejskich zaczynają się buntować – powiedział.
– Pozostaje tylko sprawa stanowiska oligarchii moskiewskiej – w którym kierunku ona będzie chciała iść. Jeśli w kierunku ratowania swoich majątków, zamach stanu jest kwestią czasu – dodał były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET