`

Rosjanin trafił na front po dwóch dniach szkolenia. "Roznieśli nasz pluton w minutę"

2 min. czytania
09.10.2022 17:49
Obserwuj nas na Google

Wojskowy z Rosji, który w połowie września trafił na front i poddał się po 12 dniach, zeznał Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), że był zaszokowany wyposażeniem żołnierzy ukraińskich i tym, że w ciągu minuty zniszczyli oni jego oddział - informuje SBU. Przyznał również, że "wolałby siedzieć w więzieniu" niż uczestniczyć w wojnie i że jego szkolenie przed wysłaniem na front trwało dwa dni.

Rosjanin
fot. SBU/YouTube (screen)

Fragment zeznania Rosjanina SBU opublikowała w niedzielę w serwisie Telegram. Wojskowy, który pochodzi z Udmurcji - regionu Federacji Rosyjskiej na Przeduralu - 13 września trafił na granicę z Ukrainą, a poddał się 25 września.

Rosjanin trafił na front po 2 dniach szkolenia. "Lepiej siedzieć w więzieniu"

"Widzieliśmy ludzi normalnie ubranych i wyszkolonych; co drugi miał krótkofalówkę [...], wszyscy - noktowizory. Roznieśli w minutę cały pluton, 20 osób zginęło!" - opowiada Rosjanin.

Redakcja poleca

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy opublikowała również na YouTube nagranie z przesłuchania mężczyzny. Mówi on, że na front trafił po zaledwie dwóch dniach szkolenia, co mogło tłumaczyć jego szybkie poddanie się.

Oglądaj

- Poganiali nas trochę po poligonie. Trochę postrzelaliśmy i tyle. Tyle - opisywał. Dodał, że otrzymał uprawnienia na prowadzenie bojowego wozu piechoty - BMP - chociaż - jak podkreślał - "na oczy żadnego nie widział".

Stwierdził też, że "lepiej siedzieć żywym w więzieniu, niż leżeć martwym w ziemi ukraińskiej", bo mobilizacja "to branie mięsa". SBU skomentowała te słowa uwagą: "szkoda, że ten »ochotnik« dopiero teraz zrozumiał tę prostą prawdę". Z komunikatu służb wynika, że Rosjanin jest jednym z jeńców wziętych do niewoli podczas kontrofensywy na wschodzie kraju.

RadioZET.pl/YouTube/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET