Rosyjskie rakiety nad ukraińską elektrownią jądrową. „Terroryzm”

Michał Tomaszkiewicz
1 min. czytania
22.04.2022 21:08
Obserwuj nas na Google

Kamery monitoringu zarejestrowały przelot rosyjskich rakiet Smiercz bezpośrednio nad terenem Południowoukraińskiej Elektrowni Jądrowej w obwodzie mikołajowskim. Energoatom alarmuje – zagrożenie było duże.

Rakiety Smiercz nad Południowoukraińską Elektrownią Jądrową
fot. Energoatom

Wojna w Ukrainie toczy się o przejęcie kontroli nad wschodem i południem Ukrainy. Z wypowiedzi rosyjskiego generała wynika, że apetyt Rosji jest znacznie większy, niż zdobycie korytarza lądowego do Krymu. Wojska inwazyjne mają dotrzeć do Naddniestrza, terytorium Mołdawii kontrolowanym przez rosyjskie wojska.

Energoatom poinformował, że 16 kwietnia doszło do poważnego incydentu nad Południowoukraińską Elektrownią Jądrową. Bezpośrednio nad obiektem przeleciały trzy rosyjskie rakiety Smiercz, wystrzelone najprawdopodobniej na Mikołajów. 

Rakiety Smiercz nad Południowoukraińską Elektrownią Jądrową. Nagrania od Energoatomu

Energoatom opublikował dwa nagrania z kamer przemysłowych, pokazujące przelot rosyjskich rakiet nad elektrownią jądrową. Ukraińcy stwierdzili w oficjalnym komunikacie, że istniało zagrożenie katastrofą jądrową.

Redakcja poleca

Do zdarzenia doszło 16 kwietnia, dopiero teraz Ukraińcy zdecydowali się opublikować nagrania z kamer monitoringu. Zdaniem Energoatomu rakiety Smiercz zostały wystrzelone na Mikołajów, a Rosjanie nie sprawdzili, że będą przelatywać nad elektrownią jądrową. Gdyby doszło do awarii i któraś z rakiet uderzyła w budynek PEJ, mogłoby dojść do niebezpiecznego zakłócenia pracy obiektu.

Przelot rakiet zarejestrowało kilka kamer rozlokowanych na terenie kompleksu. Wydarzenie zostało nazwane przez Ukraińców aktem terroru.

- Wzywamy MAEA do ustanowienia stref zdemilitaryzowanych wokół ukraińskich elektrowni jądrowych – stwierdził Energoatom w komunikacie.

RadioZET.pl/Energoatom

Wojna w Ukrainie na żywo:

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET