Rowerzystka o imieniu Rebeka jechała jedną z dróg w australijskim stanie Queensland, gdy w pewnym momencie wskoczył na nią rozpędzony kangur. Jej koleżance przypadkowo udało się wszystko uwiecznić na nagraniu, które następnego dnia zrobiło w sieci furorę.
Wybiegł prosto z buszu
Helen, przyjaciółka rannej rowerzystki, opowiedziała o wszystkim w mediach. — Po tym, jak zjechaliśmy ze wzgórza z prędkością mniej więcej 30 kilometrów na godzinę, zwolniliśmy nieco, by reszta mogła nas dogonić. Dwójka naszych znajomych zauważyła kilka kangurów po jednej i drugiej stronie jezdni. Te po lewej stronie oddalały się od jezdni, za to pewien kangur po prawej czekał na dogodny moment, by do nich dołączyć — relacjonuje kobieta.
Finał w szpitalu
Nagle jeden z kangurów wbiegł na pełnej prędkości na jezdnię prosto w Australijkę, która upadła na ziemię. Uderzenie było tak mocne, że rowerzystka została kontuzjowana i niezbędna była wizyta w szpitalu. — Jeszcze tego samego dnia opuściła szpital ze szwami na kolanie oraz ręką na temblaku. Kangurowi zawdzięcza uraz łokcia — mówiła Helen.
Oto nagranie:
RadioZET.pl/pittsburgh.cbslocal.com/tvnmeteo/strz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET