Brytyjskie myśliwce przechwyciły rosyjski Su-24 niedaleko Rumunii
Dwa brytyjskie myśliwce Typhoon stacjonujące w Rumunii zostały poderwane do lotu, gdy rosyjski Su-24 znalazł się blisko przestrzeni NATO na Morzu Czarnym. Dzięki interwencji samolotów NATO maszyna nie weszła głębiej w obszar przestrzeni powietrznej kontrolowanej przez Sojusz Północnoatlantycki.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Jak podały Brytyjskie Siły Powietrzne (RAF), dwa brytyjskie Typhoony zostały poderwane w kilka minut do lotu, gdy na radarach wykryto nieznany samolot zmierzający w stronę przestrzeni powietrznej Rumunii.
Rumunia: Rozbił się MiG-21, zginął pilotOkazał się nim rosyjski myśliwiec Su-24 lecący w kierunku zachodniego Morza Czarnego. Z bazy lotniczej w rumuńskim mieście Konstanca wystartowały dwa brytyjskie samoloty ze 135. Ekspedycyjnego Skrzydła Lotniczego RAF.
Cytowany przez RAF anonimowy pilot myśliwca tłumaczył, że samoloty NATO-wskie zostały poderwane w ciągu kilku minut. „Zostaliśmy następnie skierowani w kierunku nieznanego rosyjskiego samolotu, który był bliski naruszenia przestrzeni powietrznej NATO” – powiedział.
Wojskowy myśliwiec rozbił się nad Mazowszem. Pilot odnaleziony żywyOstatecznie Su-24 nie naruszył granic Sojuszu. Dwa brytyjskie myśliwce jeszcze przez jakiś czas patrolowały ten rejon, aż powróciły do bazy w Konstancy.
Misja RAF w Rumunii jest częścią ustanowionej w 2014 roku misji „Assurance Measures”, czyli wzmocnionej obecności pododdziałów wojsk lądowych krajów NATO położonych przy wschodniej granicy Sojuszu.
RadioZET.pl/RAF/PTD
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET