`

Polski dziennikarz Sebastian Furtak zginął w Chinach

1 min. czytania
23.01.2020 12:32
Obserwuj nas na Google

W Chinach zginął polski dziennikarz Sebastian Furtak – informuje Gazeta Wyborcza. Do tragedii miało dojść pod koniec grudnia 2019 roku. Rodzina mężczyzny przekonuje, że o wszystkim dowiedziała się dopiero wtedy, gdy zgłosiła policji jego zaginięcie.

Sebastian Furtak
fot. Niko Furtak/ Pomagam.pl

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Ciało Sebastiana Furtaka znaleziono 27 grudnia 2019 roku na schodach budynku, w którym mieszkał. Rodzina twierdzi, że nikt nie poinformował ich o śmierci 39-latka. O tragicznym zdarzeniu nie została także powiadomiona Ambasada i konsulat RP w Chinach.

Nie żyje Maja Borkowska. Wieloletnia dziennikarka Trójki przegrała z rakiem

Według śledczych, dziennikarz zginął w wyniku nieszczęśliwego wypadku, bez udziału osób trzecich. Sebastian Furtak w Chinach przebywał od dwóch lat, gdzie uczył języka angielskiego.

Rodzina i przyjaciele uruchomili w serwisie pomagam.pl zbiórkę pieniędzy na kremację i sprowadzenie prochów dziennikarza do Polski.

"W związku z tym, że nieszczęśliwy wypadek zdarzył się w Chinach, zbieramy na ostatnią podróż Sebastiana do domu. Do Gdańska. Według wstępnych wyliczeń transport i kremacja prochów wynosi  27 tysięcy nie wliczając dodatkowych kosztów. Będziemy wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą pomoc. Tylko dzięki Waszemu wsparciu będzie możliwy powrót Sebastiana do domu" - napisano.

 

Sebastian Furtak był trójmiejskim dziennikarzem. W przeszłości pracował m.in. w TVP Info, w lokalnym oddziale Superstacji oraz biurze prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Przed wyjazdem do Chin był dziennikarzem radia TOK FM.

RadioZET.pl/ Wyborcza.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET