Seria eksplozji na Krymie, ludzie uciekali w panice. Kreml zabiera głos
Rosyjskie służby odniosły się do informacji o wybuchach na lotnisku Nowofedorowce na okupowanym Krymie. Zdaniem podległych Kremlowi instytucji doszło do "wybuchu amunicji lotniczej". Ogłoszono ewakuację budynków sąsiadujących z portem powietrznym.
Krym, który od ośmiu lat jest okupowany przez Rosjan, stanowi również jedno z głównych zapleczy wojskowych Kremla podczas wojny w Ukrainie. Od wtorkowego popołudnia w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się niepokojące filmy i zdjęcia, na których zarejestrowano serię wybuchów.
Rosyjski resort obrony podał, że eksplodowała amunicja lotnicza na lotnisku w bazie we wsi Nowofedorowka. Dodano, że nikt nie został ranny. Zdaniem rosyjskiego MON port lotniczy "nie był celem ataku".
Eksplozje na Krymie. Rosyjski MON komentuje
Tymczasem według dramatycznych relacji w mediach społecznościowych turyści opuszczali lokalną plażę w panice, gdy wielkie kłęby czarnego dymu wzniosły się w niebo. Samochody zablokowały drogi dojazdowe do miejscowości, na miejsce skierowano również karetki pogotowia.
W oświadczeniu wideo szef krymskiej okupacyjnej administracji Siergiej Aksionow, przemawiając z miejsca zdarzenia, powiedział, że dotknięty obszar został odgrodzony kordonem bezpieczeństwa. - Zaostrzono wszystkie niezbędne środki, aby zapewnić bezpieczeństwo obiektów infrastrukturalnych i ludności – dodał. Ogłoszono również ewakuację budynków przy lotnisku, gdzie doszło do wybuchów.
Wcześniej w sieci pojawiły się spekulacje, że na terenie Krymu Kreml ogłosił stan wyjątkowy. Tym informacjom zaprzeczyły rosyjskie media.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET