Skandal w Bundestagu po słowach Zełenskiego. "Żenada i hańba"
Zachowanie Bundestagu po przemówieniu Wołodymyra Zełenskiego spotkało się z falą krytyki. Niemieckie media nie zostawiły suchej nitki na parlamencie, nazywając ich postawę "haniebną" i "brakiem szacunku dla prezydenta Ukrainy".
Wołodymyr Zełenski w czwartek przemawiał w niemieckim Bundestagu. W czasie przemowy prezydent Ukrainy dalej prosił o zwiększenie pomocy w wojnie z Rosją. O ile słowa 44-latka po raz kolejny trafiły głęboko do serc, bulwersujące było późniejsze zachowanie parlamentarzystów, które odbiło się szerokim echem w mediach. Magazyn "Tagesspigel" skrytykował zachowanie kanclerza, który nie skomentował wypowiedzi Zełenskiego, a raptem po 120 sekundach powrócił do porządku obrad.
"Dwie minuty po przemówieniu (Zełenskiego) Bundestag przeszedł do porządku obrad, a kanclerz milczał. Wyglądało na to, że przemówienie Zełenskiego było dla posłów koalicji rządzącej tylko przykrym obowiązkiem, z którym trzeba się uporać. Niemiecka polityka przyniosła światu haniebne widowisko" - czytamy w dzienniku.
"Bild" poszedł jeszcze dalej, zaznaczając, że taka postawa przynosi wstyd całemu krajowi.
Niemcy krytykują Bundestag po przemówieniu Zełenskiego
"Co za brak szacunku dla prezydenta (...), który w każdej minucie boi się o swoje życie (...) Wstyd mi za mój kraj, że po tak emocjonalnym przemówieniu, po rozpaczliwym wołaniu o pomoc ze strony całego kraju, przechodzimy do porządku dziennego Niemiec i dyskutujemy o koronawirusie" - napisał reporter "Bilda".
"Prezydent Ukrainy błaga Bundestag i naród niemiecki. Posłowie odmawiają mu nie tylko pomocy, ale nawet odpowiedzi. Czarny dzień koalicji SPD, Zielonych i FDP. Długo będzie się to za nią ciągnęło". To także "hańba dla parlamentu" - dodał w komentarzu "Welt".
ZOBACZ TAKŻE: Wojna na żywo - najnowsze informacje
Inny niemiecki magazyn "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pouczył kanclerza, który zdaniem mediów powinien przynajmniej w kilku słowach odnieść się do przemówienia Wołodymyra Zełenskiego
"W Bundestagu przemawia prezydent Ukrainy. Zaraz potem parlament przechodzi do porządku dziennego. To oburzające. Ile kosztowałoby kanclerza Niemiec wstanie po przemówieniu Zełenskiego i (...) znalezienie kilku słów uznania, a może nawet podziwu? Ile by go kosztowało, gdyby odpowiedział bezpośrednio na pytanie o odpowiedzialność historyczną, wyraził szok z powodu oskarżenia o hipokryzję, obiecał wzmożone wysiłki, a jednocześnie ostrzegał przed niebezpieczeństwami trzeciej wojny światowej?" - pyta FAZ.
Głos w sprawie zachowania Bundestagu zabrał również Norbert Roettgen polityk ds. zagranicznych chadeckiej partii CDU.
"Dzisiaj był najbardziej niegodny moment w Bundestagu, jakiego kiedykolwiek doświadczyłem" - czytamy w poście na Twitterze.
RadioZET.pl/PAP/Berenika Lemańczyk
Wojna na żywo
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET