`

Skandal w Bundestagu po słowach Zełenskiego. "Żenada i hańba"

Maciej Walasek
2 min. czytania
17.03.2022 19:29
Obserwuj nas na Google

Zachowanie Bundestagu po przemówieniu Wołodymyra Zełenskiego spotkało się z falą krytyki. Niemieckie media nie zostawiły suchej nitki na parlamencie, nazywając ich postawę "haniebną" i "brakiem szacunku dla prezydenta Ukrainy".

Wołodymyr Zełenski
fot. IMAGO/Sebastian Gabsch/Imago Stock and People/East News

Wołodymyr Zełenski w czwartek przemawiał w niemieckim Bundestagu. W czasie przemowy prezydent Ukrainy dalej prosił o zwiększenie pomocy w wojnie z Rosją. O ile słowa 44-latka po raz kolejny trafiły głęboko do serc, bulwersujące było późniejsze zachowanie parlamentarzystów, które odbiło się szerokim echem w mediach. Magazyn "Tagesspigel" skrytykował zachowanie kanclerza, który nie skomentował wypowiedzi Zełenskiego, a raptem po 120 sekundach powrócił do porządku obrad.

"Dwie minuty po przemówieniu (Zełenskiego) Bundestag przeszedł do porządku obrad, a kanclerz milczał. Wyglądało na to, że przemówienie Zełenskiego było dla posłów koalicji rządzącej tylko przykrym obowiązkiem, z którym trzeba się uporać. Niemiecka polityka przyniosła światu haniebne widowisko" - czytamy w dzienniku.

"Bild" poszedł jeszcze dalej, zaznaczając, że taka postawa przynosi wstyd całemu krajowi.

Niemcy krytykują Bundestag po przemówieniu Zełenskiego

"Co za brak szacunku dla prezydenta (...), który w każdej minucie boi się o swoje życie (...) Wstyd mi za mój kraj, że po tak emocjonalnym przemówieniu, po rozpaczliwym wołaniu o pomoc ze strony całego kraju, przechodzimy do porządku dziennego Niemiec i dyskutujemy o koronawirusie" - napisał reporter "Bilda".

"Prezydent Ukrainy błaga Bundestag i naród niemiecki. Posłowie odmawiają mu nie tylko pomocy, ale nawet odpowiedzi. Czarny dzień koalicji SPD, Zielonych i FDP. Długo będzie się to za nią ciągnęło". To także "hańba dla parlamentu" - dodał w komentarzu "Welt".

ZOBACZ TAKŻE: Wojna na żywo - najnowsze informacje

Inny niemiecki magazyn "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pouczył kanclerza, który zdaniem mediów powinien przynajmniej w kilku słowach odnieść się do przemówienia Wołodymyra Zełenskiego

Redakcja poleca

"W Bundestagu przemawia prezydent Ukrainy. Zaraz potem parlament przechodzi do porządku dziennego. To oburzające. Ile kosztowałoby kanclerza Niemiec wstanie po przemówieniu Zełenskiego i (...) znalezienie kilku słów uznania, a może nawet podziwu? Ile by go kosztowało, gdyby odpowiedział bezpośrednio na pytanie o odpowiedzialność historyczną, wyraził szok z powodu oskarżenia o hipokryzję, obiecał wzmożone wysiłki, a jednocześnie ostrzegał przed niebezpieczeństwami trzeciej wojny światowej?" - pyta FAZ.

Głos w sprawie zachowania Bundestagu zabrał również Norbert Roettgen polityk ds. zagranicznych chadeckiej partii CDU.

"Dzisiaj był najbardziej niegodny moment w Bundestagu, jakiego kiedykolwiek doświadczyłem" - czytamy w poście na Twitterze.

RadioZET.pl/PAP/Berenika Lemańczyk

Wojna na żywo

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET