Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Minister spraw zagranicznych Singapuru opublikował zdjęcie w mediach społecznościowych dzień przed historycznym szczytem Kim Dzong Un - Donald Trump. Pod wpisem pojawiło się wiele komentarzy. Część internautów krytykowało singapurskiego ministra za pozowanie do zdjęcia z dyktatorem, który jest odpowiedzialny za gnębienie własnego narodu.
Kim Dzong Un–Donald Trump w Singapurze
Prezydent USA przybył do Singapuru w niedzielę wieczorem czasu lokalnego prosto ze szczytu G7 w Kanadzie. Kim Dzong Un wylądował na singapurskim lotnisku kilka godzin wcześniej.
Trump określał swoją podróż do Singapuru jako „misję pokojową” i zaznaczał, że on i Kim będą mieli „jednorazową okazję” na osiągnięcie przełomu. Z kolei Kim w niedzielę na spotkaniu z singapurskim premierem powiedział, że „cały świat przygląda się” szczytowi.
Szczyt Kim Dzong Un–Donald Trump
Prezydent USA Donald Trump i przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un podpisali we wtorek w Singapurze wspólny dokument na zakończenie historycznego szczytu w Singapurze. Prezydent USA zobowiązał się do udzielenia Korei Płn. gwarancji bezpieczeństwa, ale nie sprecyzowano, o jakie gwarancje chodzi. W tekście nie znalazł się również konkretny harmonogram likwidacji północnokoreańskiego arsenału jądrowego.
Historyczny moment. Trump i Kim podpisali wspólny dokumentUSA i Korea Płn. zobowiązały się do zbudowania "nowych relacji", które mają odzwierciedlać pragnienie "pokoju i dobrobytu" ich mieszkańców. Zapowiedziano również starania o wydobycie i repatriację szczątków jeńców z czasu wojny koreańskiej z lat 1950-1953.
Oba kraje połączą wysiłki w celu budowy pokoju i stabilności na Półwyspie Koreańskim napisano we wspólnym dokumencie. Dodano, że USA i Korea Płn. będą kontynuować dialog.
RadioZET.pl/PAP/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET