Tragedia w zoo. Zwierzę rzuciło się na pracownika, zginął na miejscu
Pracownik szwedzkiego ogrodu zoologicznego został zaatakowany przez zwierzę. Mężczyzny nie udało się uratować. - Nie mogliśmy niczego więcej zrobić. Bierzemy za to pełną odpowiedzialność - powiedział dyrektor zoo Richard Berglund.
Pracownik zoo na szwedzkiej wyspie Olandia został zaatakowany w niedzielę 28 sierpnia już po zamknięciu ogrodu, gdy obsługa obiektu prowadziła prace porządkowe.
Na mężczyznę, który otworzył wybieg, rzuciła się potężna antylopa z gatunku eland. To największa z antylop – jej waga może sięgać nawet tysiąca kilogramów, a wysokość w kłębie – ponad 180 centymetrów.
Tragedia w zoo. Zwierzę rzuciło się na pracownika, zginął na miejscu
- Byłem świadkiem całego zdarzenia. Nie mogliśmy niczego więcej zrobić. Karmiliśmy zwierzęta i nagle jedno z nich zaatakowało pracownika. Nigdy wcześniej nie mieliśmy z tym gatunkiem żadnych problemów i niebezpiecznych sytuacji - powiedział Richard Berglund, dyrektor zoo, który osobiście widział wypadek.
Przyznał, że zmarły pracownik był wieloletnim przyjacielem zwierząt, a w procedurze otwierania wybiegu regularnie zbliżał się do antylopy. - Bierzemy za to pełną odpowiedzialność – podsumował Berglund. W poniedziałek 29 sierpnia zoo na Olandii było nieczynne. Pracownikom ogrodu udzielono pomocy psychologicznej.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET