USA: 8-latka zaatakowała puma. "Głowa była w paszczy drapieżnika"
Pike Carlson, 8-latek z Bailey w amerykańskim stanie Colorado został zaatakowany przy domu przez… pumę. Chłopiec zachował zimną krew walcząc z panterą. W ostatniej chwili uratował go ojciec. Rodzina opowiedziała o mrożącej krew w żyłach historii lokalnej telewizji.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Do zdarzenia doszło 21 sierpnia. Dopiero po dwóch tygodniach emocje w rodzinie Carlsonów opadły na tyle, by opowiedzieć światu historię walki 8-latka z dziką zwierzyną.
Pike bawił się feralnego dnia na tyłach domu ze starszym bratem. Nagle spostrzegli, że na posesję weszłą puma. Zwierzę zaatakowało Pike’a pod drzewem. Chłopiec stanął do walki, zdążył sięgnąć po patyk.
Po prostu uderzałem go, próbując łapać wszystko, co mogłem. Znalazłem patyk i próbowałem dosięgnąć nim jego oczu, ale patyk pękł
Chłopiec był cały we krwi. Przez moment jego głowa była już w paszczy drapieżnika. Ojciec odstraszył jednak agresywne zwierzę z rodziny kotowatych, nazywane lwem górskim.
Pike przeszedł już dwie operacje. Ma uszkodzoną powiekę, którą pokazał podczas programu. Film z chłopcem krąży już w sieci. Wkrótce czeka go kolejny zabieg. Co ciekawe chłopiec ostrzegł przed walką na śmierć i życie z pumą.
- Niech nikt nie próbuje walczyć z górskim lwem. To oszust – ostrzegał.
Prawda jest jednak taka, że to dzięki walce wciąż żyje…
RadioZET.pl/ Nbcnews.com
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET