`

"Ukraina nie stoi na straconej pozycji". Scenariusze wojny z Rosją

2 min. czytania
23.02.2022 14:59
Obserwuj nas na Google

Rosja ma ogromną przewagę zbrojną nad Ukrainą, ale to nie oznacza, że w przypadku wojny nasz wschodni sąsiad stoi na straconej pozycji - uważa generał Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Ekspert przedstawił możliwe scenariusze wojny Ukrainy z Rosją.

Rosyjskie wojska niedaleko Mozyrza na Białorusi - 22 lutego 2022 roku
fot. PAP/EPA/MAXAR TECHNOLOGIES HANDOUT/Rosyjskie wojska niedaleko Mozyrza na Białorusi - 22 lutego 2022 roku

Stanisław Koziej mówi Radiu ZET, że w interesie Rosji jest wojna błyskawiczna bez dużych kosztów i strat. Dlatego główne siły ukraińskiej armii nie mogą dać się wciągnąć w walki w Donbasie.  

- Gdyby Ukraińcy dali się wciągnąć w taką pułapkę, wówczas Rosja mogłaby wykonać uderzenia oskrzydlające z północy, z Białorusi i z południa, z Krymu - mówi Koziej. Były szef BBN ocenia, że w takim wypadku armia ukraińska zostałaby rozbita w ciągu dwóch tygodni.

Redakcja poleca

Wojna na Ukrainie. Scenariusze konfliktu

Zdaniem generała Kozieja, scenariusze wojny na terenie całej Ukrainy lub tylko w Donbasie wydają się mało prawdopodobne. Rosja może za to zastosować wariant znany z wojny w Gruzji. Wtedy rosyjska armia podejdzie pod Kijów i wymusi na Ukrainie szereg ustępstw terytorialnych. 

Przy granicy Ukrainy Rosjanie zgromadzili siły liczące około 150 tys. żołnierzy. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg ostrzegł we wtorek, że Rosja nadal planuje pełnoskalowy atak. Co to oznacza? - Rosja może zacząć bombardować infrastrukturę ukraińską, może doprowadzić do zniszczenia elektrowni, dróg, mostów, torów kolejowych i całej infrastruktury krytycznej, włącznie z elektrowniami jądrowymi - powiedział w TVN24 dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Sławomir Dębski. - Rosja takim potencjałem dysponuje i publicznie mówi, że jest gotowa go użyć - dodał.

Redakcja poleca

Żądania prezydenta Rosji. Po co Putinowi Ukraina?

Prezydent Rosji Władimir Putin uznał niepodległość tzw. republik ludowych w Donbasie we wschodniej Ukrainie oraz zdecydował o wysłaniu na ich teren rosyjskich wojsk. W poniedziałek pojawiły się doniesienia o tym, że Rosjanie wkroczyli do okupowanego przez prorosyjskich separatystów Donbasu. 

Następnego dnia prezydent Rosji powiedział, że Moskwa uznała rozszerzone granice obu republik w Donbasie, a więc także tereny kontrolowane przez Ukrainę. Przedstawił rządowi w Kijowie kolejne żądania, m.in. demilitaryzację Ukrainy i rezygnację z aspiracji dotyczących przystąpienia do NATO. Sekretarz stanu USA Antony Blinken uważa jednak, że prawdziwym celem Rosji jest "kontrola Ukrainy i zniszczenie demokracji".

RadioZET.pl/Michał Makowski/oprac. AK

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET