"Ukraina ma przestać nas obrażać". Ambasador wezwana do MSZ Węgier
Ukraińscy przywódcy, w tym prezydent Wołodymyr Zełenski, mają przestać obrażać Węgry - takie słowa usłyszała ambasador Ukrainy, która w środę została wezwana "na dywanik" do węgierskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wcześniej premier Wiktor Orban uznał Zełenskiego za przeciwnika politycznego.
Viktor Orban w niedzielę po raz czwarty poprowadził koalicję Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych i pozostał na stanowisku premiera Węgier. 55-letni polityk jako jeden z nielicznych światowych przywódców nie potępił zbrodniczych działań wojsk Władimira Putina w Ukrainie, a ponadto zakazał transportu broni do swojego sąsiada ze wschodu przez terytorium kraju. Zwycięstwo Orbana skomentował we wtorek prezydent Ukrainy.
- Chciałem ułożyć sobie z nim relacje. Dzwoniłem do niego, proponowałem spotkanie na Ukrainie lub na Węgrzech. Obawiał się tego i nadal obawia się wpływu Rosji na państwo węgierskie. Ten wpływ jest istotny na Węgrzech, niezależnie od tego, czy premierowi Orbanowi się to podoba, czy nie - ocenił Wołodymyr Zełenski, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina. Właśnie te słowa nie spodobały się węgierskim władzom, które wezwały ambasador Ukrainy do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Ambasador Ukrainy w MSZ Węgier. Absurdalne zarzuty
Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto po spotkaniu przekazał za pośrednictwem Facebooka, że to już "czas, aby ukraińscy przywódcy przestali obrażać Węgry i uwzględnili wolę węgierskiego ludu". Przypomniał, że Węgry od początku inwazji opowiadają się za polityką nieingerowania w wojnę w Ukrainie, a wyniki wyborów jednoznacznie wskazują, że miejscowa ludność popiera ten kierunek.
"Rozumiemy, że w interesie Ukraińców mogło leżeć co innego i nie kwestionujemy tego: dla nich najważniejszy jest interes ukraiński, dla nas - dobro Węgrów. Ale nie możemy zostawić bez komentarza jednego: nikomu nie wolno sobie pozwalać na ocenianie demokratycznej decyzji Węgrów" – oznajmił Szijjarto. "To nie jest nasza wojna, dlatego nie chcemy brać i nie weźmiemy w niej udziału" - dodał.
Szijjarto zaznaczył, że rząd Węgier od początku jasno się wypowiadał na temat agresji w Ukrainie: potępił wojskową agresję, stanął po stronie suwerenności Ukrainy, przyjął setki tysięcy uchodźców i w ramach „największej akcji humanitarnej w historii naszej ojczyzny” dostarczył kilkaset ton żywności i innej pomocy.
Wojna w Ukrainie trwa od 42 dni. Wojska rosyjskie zostały wyparte z północnych i centralnych regionów kraju, a miejscowe służby rozpoczęły proces odminowywania okupowanych terenów. Przy okazji każdej doby dokonują makabrycznych odkryć zamordowanych z zimną krwią cywilów.
WOJNA W UKRAINIE. RELACJA NA ŻYWO
RadioZET.pl/PAP, Małgorzata Wyrzykowska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET