W 5 dni Rosja straciła w Ukrainie więcej żołnierzy, niż w Czeczenii przez 3 lata
Ukraina zaciekle broni się przed atakiem Rosji, niszcząc sprzęt wojskowy agresora i zabijając wrogich żołnierzy. Dowódca sił zbrojnych Ukrainy Wałerij Załużny poinformował, że w lutym w jego kraju zginęło więcej rosyjskich żołnierzy, niż w czasie całej I wojny czeczeńskiej.
Wojna w Ukrainie miała być dla Rosjan formalnością – Putin oczekiwał, że cały kraj zostanie zajęty w ciągu dwóch dni, a rosyjskie oddziały będą witane kwiatami, jako wyzwoliciele. Ukraińskie przywitanie bardzo odbiegło od oczekiwanego: straty liczone w sprzęcie to już setki pojazdów i dziesiątki samolotów, a przeciw najeźdźcom występują nawet nieuzbrojeni cywile.
Silny opór kosztował już życie około 5800 rosyjskich żołnierzy – podała Ukraina 2 marca 2022 roku.. Wałerij Załużny wyliczył, że w ciągu 5 dni lutego rosyjskie straty przerosły te, które Rosja poniosła podczas całej I wojny czeczeńskiej z lat 1994-1996.
Rosja straciła w Ukrainie więcej żołnierzy niż w I wojnie czeczeńskiej. Ta trwała 3 lata
I wojna czeczeńska trwała od 1994 do 1996 roku. Oficjalne rosyjskie straty to 5042 żołnierzy. Dowódca sił zbrojnych Ukrainy Wałerij Załużny podał, że w dniach 24-28 lutego 2022 zginęło ponad 5300 rosyjskich najeźdźców.
Straty te cały czas rosną – po niecały tygodniu walk w Ukrainie zginęło już około 6000 żołnierzy. Inwazja może więc już za kilka dni stać się bardziej kosztowna, niż II wojna czeczeńska z lat 1999-2000, w której zginęło 7425.
- Rosyjscy okupanci mają dwie opcje: zginąć albo poddać się. Jesteśmy na własnej ziemi, więc będziemy jej bronić do ostatniej kropli krwi. Zarówno własnej, jak i okupanta – zapowiedział Załużny w środę, cytowany przez serwis Suspilne.
Trwa wojna na Ukrainie. Każda wojna to nie tylko konflikt polityczny i militarny. To przede wszystkim niewinne ofiary i ludzie, którzy tracą wszystko. Fundacja Radia ZET prowadzi dla nich akcję pomocową.
RadioZET.pl/PAP
Wojna w Ukrainie na żywo:
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET