Do tego zdarzenia doszło w dniach rekordowych temperatur, sięgających 40 stopni. Jak podały włoskie media, wszystko zaczęło się w piątek przed południem, gdy 50-letnia kobieta wyszła ze swojego mieszkania w budynku w centrum miasta i wsiadła do windy, by zawieźć do piwnicy skrzynkę wina. Nie wzięła ze sobą telefonu komórkowego.
W pewnym momencie stara winda stanęła między piętrami. Ponieważ wysłużone urządzenie nie ma przycisku alarmowego, kobieta zaczęła wzywać pomocy, ale nikt jej nie słyszał. Była sama w całej kamienicy. Wszelkie wołania okazały się nadaremne.
„Wyjątkowo smutny toast”. Eksplozja silosu z prosecco, wyciekło 30 tys. litrów wina [WIDEO]Córka kobiety zaalarmowana tym, że nie odbiera ona telefonu, pojechała do niej i odkryła, że kobieta jest od ponad doby uwięziona w windzie. Wezwała pomoc. Uwolnili ją strażacy. Ratownikom kobieta powiedziała, że przeżyła w upale, ponieważ wypiła trochę wina, jakie miała ze sobą. To uratowało ją przed odwodnieniem.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET