`

Wybuchy w Naddniestrzu. Rośnie ryzyko prorosyjskich prowokacji

2 min. czytania
26.04.2022 09:55
Obserwuj nas na Google

We wsi Majak na terenie Naddniestrza (separatystyczna republika prorosyjska we wschodniej Mołdawii) doszło we wtorek rano do dwóch wybuchów - podały miejscowe władze. W wyniku eksplozji zawaliły się wieże radiowo-telewizyjna. To kolejny incydent, który budzi obawy o otwarcie nowego frontu w wojnie rosyjsko-ukraińskiej.

Wybuchy w Naddniestrzu
fot. МВД ПМР

Naddniestrze, nieuznawana na arenie międzynarodowej republika w Mołdawii, od kilku dni jest świadkiem różnego rodzaju incydentów. Władze Mołdawii poinformowały w poniedziałek, że w Tyraspolu, głównym mieście separatystycznego Naddniestrza, ostrzelany został z granatników "sztab struktury zajmującej się kwestiami bezpieczeństwa w regionie". Kiszyniów wyraził zaniepokojenie z powodu incydentu.

Z kolei we wtorek rano resort spraw wewnętrznych Naddniestrza poinformował o dwóch eksplozjach we wsi Majak. W rezultacie zawaliły się wieże telekomunikacyjne, które przekazywały przekaz rosyjskich mediów. Według separatystycznych władz nikt nie został ranny, nie wskazano również okoliczności wybuchów.

Redakcja poleca

Wybuchy w Naddniestrzu. "Rosja szuka pretekstu" 

"Tego typu akcje (wysadzenie wież nadawczych, ostrzelanie MSW) to nie tylko wygodne wytłumaczenie »konieczności« dostania się Rosji do Naddniestrza ze swoimi wojskami, ale także pretekst do przejęcia oficjalnej kontroli nad regionem (i armią?) przez obecne tam »siły pokojowe« rosyjskie" - napisał na Twitterze Kamil Całus, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich.

Dodał, że prowokacje w Naddniestrzu mogą wymusić na mieszkańcach separatystycznego regionu poparcie dla ewentualnego wykorzystania obszaru do otwarcia kolejnego frontu wojennego przez Kreml. 

"Celem dzisiejszego (poniedziałkowego - red.) incydentu jest stworzenie pretekstu do zaostrzenia sytuacji w sferze bezpieczeństwa w regionie naddniestrzańskim, niekontrolowanym przez władze konstytucyjne" - oświadczyło Biura ds. Reintegracji przy rządzie Mołdawii. Wezwało też do zachowania spokoju.

Naddniestrze - zdominowana przez ludność rosyjskojęzyczną separatystyczna republika na terytorium Mołdawii - na początku lat 90. wypowiedziało posłuszeństwo władzom w Kiszyniowie i po krótkiej wojnie, której towarzyszyła rosyjska interwencja, wywalczyło niemal pełną niezależność. Ma własnego prezydenta, armię, siły bezpieczeństwa, urzędy podatkowe i walutę. Niepodległości Naddniestrza nie uznało żadne państwo, w tym Rosja, choć ta ostatnia wspiera je gospodarczo i politycznie. 

RadioZET.pl/PAP

NA ŻYWO: WOJNA W UKRAINIE

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET