Zmarło 14-miesięczne dziecko, które ojciec zostawił w samochodzie. “Udusiło się”
Nie żyje 14-miesięczne dziecko, które ojciec zostawił w rozgrzanym samochodzie. Mężczyzna zeznał, że zapomniał odwieźć je do żłobka przed pójściem do pracy.
Do tragedii doszło w środę w Bordes, które leży w południowo-zachodniej Francji. Ojciec zostawił swoje dziecko w samochodzie zaparkowanym przed firmą lotniczą Safran i poszedł do pracy.
Niestety, dziecko nie przeżyło. - Wstępne ustalenia śledztwa wskazują, że zmarło z powodu uduszenia i odwodnienia - przekazała w piątek prokurator Cecile Gensac, cytowana przez Daily Mail.
Francja. Nie żyje 14-miesięczne dziecko zostawione w samochodzie
Na południu Francji panowały w ostatnich dniach upały, w wielu miejscach doszło też do pożarów. Daily Mail zaznacza jednak, że w chwili śmierci dziecka termometry w Bordes wskazywały około 22 st. C.
Służby powiadomiła matka, gdy dowiedziała się, że jej dziecka nie ma w żłobku. Około godz. 17 ratownicy dotarli na parking i podjęli próbę reanimacji malca. Pomoc niestety przyszła zbyt późno i dziecka nie udało się uratować. - Nikt nie słyszał najmniejszego hałasu - wyjaśniła prokurator Gensac.
Ciało zostało przekazane do sekcji zwłok, aby ustalić dokładną przyczynę śmierci. Służby poinformowały, że rodzice zmarłego dziecka zostali wysłani do szpitala w Pau, ponieważ doświadczyli szoku. Opieką psychologiczną otoczono też personel żłobka.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET