Alarm w bazie wojskowej w Waszyngtonie. Wykryto nieznane drony

2 min. czytania
19.03.2026 07:58
Obserwuj nas na Google

Poważne obawy w Waszyngtonie wywołały niezidentyfikowane drony wykryte nad bazą wojskową w stolicy USA, gdzie mieszkają sekretarz stanu Marco Rubio i minister obrony Pete Hegseth. Doprowadziło to do podwyższenia alertów bezpieczeństwa w Stanach Zjednoczonych oraz za granicą - informuje "Washington Post".

Dron na niebie (zdjęcie ilustracyjne)
fot. GINTS IVUSKANS/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Nad bazą wojskową Fort Lesley J. McNair zaobserwowano kilka nieznanych dronów, co skłoniło do wzmocnienia środków bezpieczeństwa i zwołania spotkania w Białym Domu.
  • W odpowiedzi na globalny alarm bezpieczeństwa, bazy wojskowe Joint Base McGuire-Dix-Lakehurst i MacDill Air Force Base wprowadziły poziom ochrony "Charlie".
  • Napięcia związane z incydentami dronów mogą być związane z ryzykiem odwetu ze strony Iranu, skłaniając Departament Stanu USA do zalecenia pilnego przeglądu bezpieczeństwa w placówkach dyplomatycznych.

Alarm w bazie wojskowej USA. Wykryto nieznane drony

Według źródeł "Washington Post" w ciągu jednej nocy w ostatnich dniach nad bazą wojskową Fort Lesley J. McNair zaobserwowano kilka dronów, a ich pochodzenie pozostaje nieznane. W rezultacie zwiększono środki bezpieczeństwa i zwołano spotkanie w Białym Domu.

Incydenty zbiegają się z globalnym alertem bezpieczeństwa dla amerykańskich placówek dyplomatycznych oraz podniesieniem poziomu ochrony w kilku bazach na terenie kraju. Bazy Joint Base McGuire-Dix-Lakehurst w New Jersey i MacDill Air Force Base na Florydzie ogłosiły poziom "Charlie", oznaczający wiarygodne zagrożenie atakiem. W tej drugiej placówce FBI badało podejrzaną przesyłkę, a inne niepokojące wydarzenie doprowadziło do czasowego nakazu nieopuszczania budynków.

Redakcja poleca

- Departament nie może komentować przemieszczania się sekretarza ze względów bezpieczeństwa, a informowanie o takich działaniach jest skrajnie nieodpowiedzialne - oświadczył rzecznik Pentagonu Sean Parnell. Odmówił podania szczegółów.

Z kolei rzecznik sił powietrznych wyjaśnił, że aby zapewnić bezpieczeństwo personelu i realizację misji, "dowódcy dostosowują poziom ochrony obiektów wojskowych zgodnie z lokalną oceną zagrożeń".

Amerykańskie placówki dyplomatyczne wydały pilne ostrzeżenia

Zdaniem amerykańskiego dziennika napięcia mają związek z rosnącym ryzykiem odwetu ze strony Iranu po atakach USA i Izraela na ten kraj. Departament Stanu USA polecił wszystkim placówkom dyplomatycznym "natychmiast" przeprowadzić przegląd bezpieczeństwa, wskazując na "trwającą i rozwijającą się sytuację na Bliskim Wschodzie oraz możliwość jej rozlania się na inne regiony".

Podobne incydenty z udziałem dronów notowano w ostatnim czasie także w pobliżu miejsc pobytu  Donalda Trumpa i innych wysokich rangą urzędników.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET