Amerykanie wrócą do baz wojskowych w kolejnym kraju? Trump dostał ofertę
Amerykańscy żołnierze wrócą do baz wojskowych w Ekwadorze? Wiele wskazuje na to, że tak. Prezydent tego kraju zaoferował im powrót w zamian za pomoc w walce z gangami, które paraliżują życie Ekwadorczyków. Donald Trump miał przystać na tę propozycję.
- Ekwador poprosił Donalda Trumpa o pomoc w walce z narkotykowymi kartelami
- W zamian zaoferował powrót amerykańskich żołnierzy do dawnych baz na terenie swojego kraju
- USA miały w Ekwadorze m.in. bazę lotniczką, zamkniętą w 2008 roku
Ekwador zwrócił się do Trumpa o pomoc
Prezydent Ekwadoru Daniel Noboa zwrócił się do prezydenta USA Donalda Trumpa o pomoc w zwalczaniu przestępczych gangów paraliżujących życie jego kraju. W zamian zaoferował, że amerykańscy żołnierze będą mogli wrócić do swoich starych baz, które zostały zamknięte w 2008 roku. Trump miał przystać na tę ofertę.
Do spotkania obu prezydentów doszło 29 marca w rezydencji prezydenta USA Mar-a-Lago na Florydzie dokąd Noboa udał się przed drugą turą wyborów prezydenckich w jego kraju. - Potrzebujemy tej międzynarodowej pomocy, a Daniel pojechał prosić o nią prezydenta Trumpa. Ten zaś potraktował naszych migrantów przebywających w USA inaczej niż tych z innych krajów - powiedziała członkini ekwadorskiego parlamentu Annabela Azin, która jest jednocześnie matką prezydenta.
Odniosła się tym samym do informacji podawanych przez ekwadorskie media, które przekazały, że po tym, jak Noboa zaoferował Trumpowi powrót do dawnych baz, rząd prezydenta Stanów Zjednoczonych usunął Ekwadorczyków z listy cudzoziemców, którzy będą deportowani z USA w pierwszej kolejności.
Amerykańskie bazy tematem kampanii
Noboa jest w trakcie kampanii wyborczej, w której rywalizuje z przeciwniczką powrotu Amerykanów Lisą Gomez. Jak na razie prowadzi w sondażach, a gdyby udało mu się zyskać przychylność Trumpa w walce z gangami, a przy tym zatrzymać deportacje Ekwadorczyków, mógłby sporo zyskać wśród wyborców.
Szczególnie, że narkotykowe kartele są dla Ekwadoru dużym problemem i godzą w poczucie bezpieczeństwa dla obywateli. Noboa stara się z tym walczyć, a właśnie bezpieczeństwo uczynił jednym ze swoich najważniejszych postulatów. Stara się pozyskać do tej sprawy amerykańskiego prezydenta, z którym zresztą od początku jest mu po drodze. Urodzony w Miami Noboa był jednym z niewielu prezydentów krajów Ameryki Łacińskiej zaproszonych na uroczystości inwestytury Trumpa.
Stany Zjednoczone miały w Ekwadorze w latach 1999-2009 m.in. bazę lotnictwa wojskowego w Manta, ale musiały ją opuścić po tym jak konstytucja z 2008 roku, uchwalona za prezydentury Rafaela Correi (2007-2017), zabroniła utrzymywania na terenie tego kraju obcych baz wojskowych.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET