`

"Atak na granicy". Sprzeczne doniesienia z Rosji, Putin powiadomiony przez FSB

2 min. czytania
02.03.2023 12:42
Obserwuj nas na Google

Władimir Putin miał otrzymać raport o przedostaniu się do obwodu braińskiego ukraińskich sabotażystów - podała agencja TASS. Początkowo rosyjskie media informowały o zwołaniu przez Putina pilnej narady, ale jego rzecznik Dmitrij Pieskow zaprzeczył, by takie spotkanie miało się odbyć. Pytany, czy rzekomy atak wpłynie na zmianę statusu operacji specjalnej, odparł, że "na razie nie może tego powiedzieć".

Władimir Putin
fot. Vladimir Voronin/Associated Press/East News

Władimir Putin zapoznał się z raportem Federalnej Służby Bezpieczeństwa i resortu obrony o sytuacji w przygranicznym obwodzie briańskim - podała agencja TASS. Jak oświadczył rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow, przez granicę mieli przedostać się ukraińscy sabotażyści.  

 - Prezydent Putin jest na Kremlu i otrzymuje regularnie raporty. W szczególności od szefa FSB (Aleksandra – red.) Bortnikowa, ministra obrony (Siergieja) Szojgu i szefa Gwardii Narodowej (Wiktora – red.)  Zołotowa. Rozmawiamy o wydarzeniach, które mają miejsce w obwodzie briańskim, w którym doszło do ataku ukraińskich sabotażystów - powiedział Pieskow.

Redakcja poleca

Putin otrzymał raport o rzekomym incydencie na granicy

Rzecznik Kremla stwierdził, że jest to „atak terrorystyczny”. Według gubernatora obwodu są ofiary. Pieskow podkreślił, że Putin jest w kontakcie z gubernatorem obwodu briańskiego Aleksandrem Bogomazem. - Putin otrzymuje od niego raporty o sytuacji na miejscu i podjętych środkach, przede wszystkim w celu zapewnienia bezpieczeństwa naszym obywatelom - wyjaśnił Pieskow.

Rzecznik Kremla został też zapytany o to, czy rzekomy atak w obwodzie braińskim wpłynie na zmianę statusu operacji specjalnej. Pieskow odparł, że na razie nie nie może tego powiedzieć.

W sieci opublikowano nagranie, na którym widać dwóch mężczyzn w żółtych opaskach i z flagą Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego (formacji paramilitarnej zrzeszającej Rosjan wspierających Ukrainę). Mężczyźni stwierdzili, że są w miejscowości Lubieczanie w obwodzie briańskim.

Około południa agencja TASS podała, że "ukraińscy sabotażyści nie wykazują już oznak aktywności w obwodzie briańskim". "Być może opuścili terytorium Rosji, powiedzieli świadkowie w regionie" - czytamy.

Doniesienia o grupie dywersyjnej z różnych, w tym oficjalnych źródeł szybko się zmieniały. Podano informację, że ostrzelany został szkolny autobus (potem zdementowały to władze, mówiąc, że nauczanie odbywa się zdalnie), wzięto zakładników. Media niezależne zwróciły uwagę, że nie zaprezentowano żadnych materiałów wizualnych, potwierdzających rzekomy atak.

Portal RBK Ukraina, powołując się na ukraińskie dowództwo operacyjne Północ, zaapelował o ostrożność i przestrzegł przed możliwymi prowokacjami strony rosyjskiej. 

Media w Rosji powiadomiły z kolei, że w związku z wydarzeniami w obwodzie briańskim, planowane jest „nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa”, zwołane przez Władimira Putina. Z kolei jego rzecznik Dmitrij Pieskow oświadczył, że „posiedzenie RB nie jest dzisiaj planowane”. Wyjaśnił, że prezydent Rosji spotka się z członkami Rady Bezpieczeństwa w piątek.

“To klasyczna rosyjska prowokacja, absolutnie celowa” - napisał w czwartek na Twitterze Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. „Historia o ukraińskiej grupie dywersyjnej w Rosji to klasyczna prowokacja. Absolutnie celowa. Rosja chce przestraszyć swoich (ludzi – red.), by po roku wojny przynajmniej jakoś usprawiedliwić atak na inny kraj i rosnącą biedę” - oświadczył Podolak. 

RadioZET.pl/PAP/TASS

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET