`

Baza Pituffik. Jedyny taki skrawek ziemi na Grenlandii. Co tam robią Amerykanie?

PAP
3 min. czytania
27.03.2025 07:10
Obserwuj nas na Google

Będąca celem piątkowej wizyty wiceprezydenta USA J.D. Vance'a i jego żony Ushy wojskowa baza kosmiczna Pituffik (dawniej Thule) to jedyny skrawek amerykańskiej ziemi na podlegającej Danii Grenlandii.

Baza Pituffik na Grenlandii
fot. THOMAS TRAASDAHL/AFP/East News
  • Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance zamierza w piątek złożyć wizytę na Grenlandii, gdzie odwiedzi amerykańską bazę wojskową Pituffik
  • Dwa lata temu baza zmieniła nazwę z Thule na Pituffik Space Base i jest jednym z najważniejszych strategicznie obiektów wojskowych na świecie

Baza Pituffik na Grenlandii

Baza Pituffik powstała w 1952 roku w północno-zachodniej części Grenlandii na mocy duńsko-amerykańskiej umowy obronnej jako lotnisko dla sił powietrznych pod nazwą Thule. W następnych latach rolą bazy, wyposażonej w setki anten i radar, był monitoring ewentualnego ataku rakietowego przez Biegun Północny, na przykład z Rosji lub Chin. Ta odległość jest znacznie krótsza niż przez Europę i Atlantyk.

W okresie zimnej wojny w Thule stacjonowało nawet 10 tys. żołnierzy USA, wówczas było to największe ludzkie skupisko na wyspie. Obecnie, według gazety "New York Times", na miejscu służbę pełni 150 amerykańskich wojskowych oraz duński oficer łącznikowy, odpowiedzialny za współpracę z władzami Danii i Grenlandii. Pozostałych kilkaset osób - to personel cywilny, odpowiedzialny za świadczenie usług.

Położona na odludziu osada posiada własne restauracje, sklep z amerykańską żywnością, kaplicę oraz szpital. Dostępne rozrywki - to kino, siłownia oraz muzeum.

Redakcja poleca

Pituffik bazą kosmiczną

Baza w 2023 roku zmieniła nazwę na Pituffik, a na ceremonię przybyli wysocy rangą amerykańscy wojskowi oraz władze Grenlanii i Danii. Decyzją ministerstwa (departamentu) obrony USA przekształcono funkcję obiektu z lotniczego na kosmiczny (siły kosmiczne). Ich rolą jest analiza przestrzeni kosmicznej oraz ostrzeganie przed rakietami batalistycznymi.

Zmiana nazwy na Pituffik, od równiny na której położona jest baza, była ukłonem Amerykanów w stronę rdzennej ludności Grenlandii, Inuitów. Duńskie władze w 1953 roku w związku z powstaniem bazy przesiedliły w ciągu czterech dni 50 miejscowych rodzin. Był to teren służący im od pokoleń do łowiectwa i połowów. Przez lata wysiedleni i ich potomkowie walczyli w sądzie o odszkodowanie od państwa duńskiego. W 2003 roku Sąd Najwyższy przyznał im rację i nakazał wypłatę zadośćuczynienia, choć w znacznie mniejszej kwocie niż żądali. Nie spełniono natomiast życzenia powrotu na miejsce.

W Danii amerykańska baza była elementem debaty społecznej na temat możliwości przechowywania na jej terenie przez Amerykanów broni jądrowej poza duńską jurysdykcją. Odtajnione w latach 90. dokumenty potwierdziły, że w latach 1959-65 magazynowano w Thule co najmniej 48 głowic jądrowych za cichym przyzwoleniem rządu w Kopenhadze.

W 1968 roku po katastrofie w pobliżu bazy amerykańskiego bombowca B-52 z czterema bombami termojądrowymi władze USA i Danii podpisały aneks do umowy obronnej. Uzgodniono zakaz składowania broni jądrowej na Grenlandii i przelotów uzbrojonych w nią samolotów. Bomby z rozbitego samolotu ostatecznie nie eksplodowały, ale na skutek ich uszkodzenia doszło do skażenia plutonem.

J.D. Vance z wizytą w bazie Pituffik na Grenlandii 

W bazie Pituffik na Grenlandii wizytę złoży wiceprezydent J.D. Vance, któremu towarzyszyć ma żona Usha. Jednocześnie odwołano zapowiadaną wcześniej wizytę delegacji USA pod przewodnictwem drugiej damy. W skład delegacji miał wejść m.in. minister energii Chris Wright i doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Mike Waltz. Oficjalnym celem odwołanej wizyty miało być zwiedzenie obiektów związanych z dziedzictwem Grenlandii oraz obejrzenie corocznego wyścigu psich zaprzęgów w miasteczku Sisimut.

Amerykańska delegacja nie została formalnie zaproszona na wyspę. Odchodzący premier Grenlandii Mute B. Egede uznał wizytę za agresywną i prowokacyjną. Polityk przekonywał, że grenlandzcy politycy zajęci są rozmowami o utworzeniu nowego rządu. Natomiast mieszkańcy Sisimiut zapowiadali antyamerykańskie demonstracje. Krytycznie o wizycie amerykańskiej delegacji wypowiedziała się również premierka Danii Mette Frederiksen, mówiąc w tym kontekście o "niedopuszczalnej presji". Prezydent USA Donald Trump, który kilkakrotnie wyraził chęć przejęcia wyspy, zarzuca duńskim władzom zaniedbywanie spraw obronności wyspy.

Źródło: Radio ZET / PAP: Daniel Zyśk

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET