"Będzie to wymagało reakcji". Rzecznik Kremla ostrzega Amerykanów i grozi "rundą napięć"
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył w czwartek, że jeśli Stany Zjednoczone dostarczą Ukrainie rakiety Tomahawk do ataków w głąb Rosji, wówczas nastąpi "nowa poważna runda napięć między Rosją a Zachodem".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ostrzegł przed potencjalną reakcją Rosji, jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się dostarczyć Ukrainie pociski Tomahawk.
- Rozważania USA dotyczące dostarczenia Ukrainie pocisków Tomahawk potwierdził wiceprezydent J.D. Vance, lecz decyzja jeszcze nie zapadła, jak zaznaczył gen. Keith Kellogg.
- Pieskow skrytykował USA i NATO za rzekome przekazywanie Ukrainie danych wywiadowczych do ataków na cele w Rosji, potępiając jednocześnie Zachodnią Europę za utrudnianie procesu pokojowego.
Rzecznik Kremla ostrzega przed "odpowiednią reakcją" ze strony Rosji
Dmitrij Pieskow podkreślił w czwartek, że Rosja "uważnie zapoznała się z doniesieniami", iż Waszyngton rozważa dostarczanie Ukrainie pocisków Tomahawk i zapowiedział, że jeśli tak się stanie, wywoła to reakcję ze strony Moskwy. - Jeśli do tego dojdzie, będzie to nowa, poważna runda napięć, która będzie wymagała odpowiedniej reakcji ze strony Rosji - powiedział rzecznik Kremla. - Z drugiej strony oczywiste jest również, że nie ma magicznej różdżki czy broni dla reżimu w Kijowie, która mogłaby radykalnie zmienić bieg wydarzeń - przekonywał współpracownik Władimira Putina.
Przypomnijmy, że wiceprezydent USA J.D. Vance potwierdził w niedzielę, iż Stany Zjednoczone rozważają sprzedaż Ukrainie pocisków Tomahawk, mających zasięg 2,5 tys. km. Specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy gen. Keith Kellogg oświadczył jednak tego samego dnia, że jeszcze nie podjęto decyzji w tej sprawie. O dostarczenie rakiet Tomahawk Ukrainie poprosił prezydent tego kraju Wołodymyr Zełenski na spotkaniu z amerykańskim przywódcą Donaldem Trumpem 23 września w Nowym Jorku.
Pieskow odniósł się także do prasowych informacji, że USA przekażą Ukrainie dane wywiadowcze do prowadzenia ataków rakietowych na cele w głębi Rosji. Chodzi o doniesienia "Wall Street Journal", który w środę napisał, iż administracja w Waszyngtonie będzie przekazywać Kijowowi materiały potrzebne do przeprowadzenia ataków z użyciem pocisków dalekiego zasięgu na rosyjską infrastrukturę energetyczną. Według rzecznika Kremla "USA i NATO regularnie dostarczają Ukrainie informacje wywiadowcze online".
- Dostarczanie i wykorzystywanie całej infrastruktury NATO i Stanów Zjednoczonych do gromadzenia i przekazywania informacji wywiadowczych Ukraińcom jest oczywiste - stwierdził. Pieskow po raz kolejny oskarżył równocześnie Europę Zachodnią o "utrudnianie procesu pokojowego", co jest już stałym elementem propagandowej narracji Kremla. Dodał, że "świat nie jest bliżej pokoju po szczycie na Alasce", gdzie w połowie sierpnia spotkali się Trump z Putinem.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET