"Bella ciao" w europarlamencie po przemówieniu Orbana. "To nie Eurowizja"
Po przemówieniu Viktora Orbana w Parlamencie Europejskim najpierw rozległy się gromkie brawa, chwilę później jego zwolennicy zaczęli śpiewać piosenkę "Bella ciao". Cała sytuacja wyraźnie skonsternowała przewodniczącą Parlamentu Europejskiego Robertę Metsolę. - To nie jest Eurowizja - mówiła maltańska polityczka.
Przemówienie Orbana w Parlamencie Europejskim
Podczas posiedzenia Parlamentu Europejskiego w środę 9 października rozegrały się nietypowe sceny. Wszystko zaczęło się od przemówienia premiera Węgier Viktora Orbana, który przedstawił w Strasburgu priorytety prezydencji węgierskiej. Węgry objęły przewodnictwo w Radzie UE 1 lipca, natomiast 1 stycznia przejmie je od nich Polska.
Orban mówił m.in. o braku konkurencyjności, z którą boryka się Unia Europejska. Zaproponował przyjęcie nowego porozumienia w tej sprawie, ponieważ - jak podkreślił - wzrost gospodarczy Wspólnoty pozostawał przez ostatnie dwie dekady w tyle, za USA i Chinami, a jej udział w światowym handlu spadał. - Odłączając się od rosyjskiej energii, UE utraciła wzrost gospodarczy i musiała przeznaczyć znaczną część finansowania na dotacje energetyczne i budowę infrastruktury do importu skroplonego gazu ziemnego - powiedział premier Węgier.
Europosłowie zaczęli śpiewać "Bella ciao". "To nie Eurowizja"
Viktor Orban niemal całkowicie pominął w swoim przemówieniu temat wojny na Ukrainie. Jego postawa spotkała się z energiczną reakcją członków europarlamentarnej frakcji wspierającej zapędy Orbana - Patriotów dla Europy. Na nagraniu, które zostało opublikowane w mediach społecznościowych możemy zobaczyć, że stronnicy węgierskiego prezydenta najpierw "nagrodzili" go gromkimi brawami. Później zaczęli wstawać z miejsc i unosić pięści w geście zwycięstwa. Na tym jednak się nie skończyło. Po chwili na sali Parlamentu Europejskiego rozbrzmiały słowa piosenki "Bella ciao", śpiewanej przez sympatyków Orbana.
Cała sytuacja wyraźnie skonsternowała przewodniczącą Parlamentu Europejskiego Robertę Metsolę. - To nie jest Eurowizja - mówiła maltańska polityczka. Apelowała do europarlamentarzystów o zachowanie powagi izby. Chwilę później na mównicy pojawiła się Ursula von der Leyen.
Von der Leyen: Czy ktoś obwinia Węgrów za sowiecką inwazję w 1956 roku?
W odpowiedzi na wystąpienie szefa węgierskiego rządu von der Leyen podkreśliła, że chce mówić przede wszystkim o Ukrainie, którą czeka trzecia zima wojny. Jak dodała, Rosja chce zrobić, co może, by uczynić tę zimę najtrudniejszą. - Są tacy, którzy obwiniają o tę wojnę nie najeźdźcę, ale zaatakowanego. Nie żądzę władzy Putina, ale pragnienie wolności Ukrainy. Więc chcę ich zapytać: czy ktokolwiek obwinia Węgrów za sowiecką inwazję w 1956 roku? Albo Czechów i Słowaków za sowieckie represje w 1968 roku? Albo Litwinów za sowieckie represje w 1991 roku? - pytała von der Leyen.
- My, Europejczycy, możemy mieć różne historie i różne języki, ale nie ma języka europejskiego, w którym pokój byłby synonimem poddania się, a suwerenność - synonimem okupacji. Ukraińcy są bojownikami o wolność, tak jak bohaterowie, którzy wyzwolili Europę Środkową i Wschodnią spod sowieckich rządów - dodała.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET