Brutalne pobicie Polki we Włoszech. Opowiedziała o wszystkim. „Nadal mam ślady”
W Mediolanie we Włoszech doszło do szokującego pobicia polskiej modelki Anny Aksamit przez grupę młodych mężczyzn, którzy najprawdopodobniej zamierzali również wykorzystać ją seksualnie. Modelka o wszystkim opowiedziała w rozmowie z włoskim portalem Corriere della Sera.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do ataku na Annę Aksamit.
- Kto pomógł modelce podczas napaści.
- Jak Polka zamierza szukać sprawiedliwości.
Polska modelka została pobita w Mediolanie
Do zdarzenia doszło w miniony piątek ok. godz. 14:00. Polska modelka Anna Aksamit została pobita przez grupę młodzieży na Via Livenza, w dzielnicy Porta Romana w Mediolanie. „Według jej relacji było tam co najmniej siedmiu lub ośmiu młodych mężczyzn, widocznie pod wpływem alkoholu. Otoczyli ją. Anna próbowała zmienić jej drogę. Przeszła przez ulicę, ale dogonili ją i pobili, zamierzając ją wykorzystać seksualnie” - relacjonuje włoski portal Corriere della Sera. 30-latka została uratowana przez przypadkowego Włocha, który odstraszył napastników.
Polka opowiedziała o zajściu. Będzie szukała sprawiedliwości
Anna opowiedziała o zajściu w rozmowie z portalem. - Szłam do supermarketu tuż obok mojego domu po zakupy. Właśnie wyszłam. W pewnym momencie zauważyłam grupę facetów; musiało ich być sześciu, siedmiu, a może ośmiu. Pili piwo. Od razu poczułam złe przeczucie, więc zmieniłam kierunek, żeby ich nie spotkać. Ale nie było sensu się ruszać. Mieli mnie na oku - mówi kobieta.
Modelka nie pamięta twarzy sprawców, pamięta tylko, że byli szczupli i trzymali butelki po piwie. - Zaczęli mnie bić. W brzuch, w twarz. Nadal mam ślady na twarzy. Moje prawe oko jest bardzo spuchnięte i posiniaczone - opowiada. Polka jest wyraźnie straumatyzowana wydarzeniem. - Płakałam całą noc. Nie mogłam przestać. Byłam tak przerażona, a kiedy patrzę w lustro, widzę, że moje oko wciąż puchnie od ciosów. To były straszne chwile. Wydarzenie, którego nigdy nie zapomnę - opowiada.
Anna zamierza jak najszybciej zgłosić sprawę na policję. W tym celu wynajęła znanego prawnika Domenico Musicco. - Ten atak niestety pokazuje, że potrzebujemy większego bezpieczeństwa, większej kontroli i rzeczywistej pewności kary - wyjaśnia Musicco.
Źródło: Radio ZET/ Corriere della Sera
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET