Brutalne zabójstwo dziennikarza. Polak na ławie oskarżonych. "Powiedziano mi, że wiem za dużo"

2 min. czytania
07.10.2025 07:45
Obserwuj nas na Google

Podczas procesu apelacyjnego w sprawie zabójstwa holenderskiego dziennikarza Petera R. de Vriesa główny oskarżony, 39-letni Polak Kamil E., przyznał, że to on pierwotnie miał dokonać egzekucji. Odmówił jednak, a pod groźbą śmierci został zmuszony do kierowania autem z faktycznym zabójcą - poinformował dziennik "de Volkskrant".

Holandia
fot. Holenderski dziennikarz Peter de Vries, Utrecht Robin/ABACA/Abaca/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kamil E., Polak oskarżony o udział w zabójstwie dziennikarza Petera R. de Vriesa, przyznał, że pierwotnie miał dokonać zbrodni, ale odmówił, twierdząc, że zmuszono go do roli kierowcy uciekającego zabójcy.
  • Podczas procesu apelacyjnego w Amsterdamie Kamil E. zeznał, że był zastraszany przez mafię po odmowie zabójstwa, a jego rodzina otrzymywała groźby śmierci, co wpłynęło na jego wcześniejsze zaprzeczenia i ukrywanie prawdy.
  • Prokuratura domaga się dożywocia dla trzech z dziewięciu oskarżonych, w tym dla Kamila E. i Delano G., a wyrok w sprawie ma zostać ogłoszony pod koniec roku.

Holandia. Polak sądzony ws. zabójstwa dziennikarza

W poniedziałek, po czterech latach od zamachu w Amsterdamie na holenderskiego dziennikarza śledczego Petera R. de Vriesa, Kamil E. ujawnił przed sądem apelacyjnym, że to on był pierwotnie wyznaczony do dokonania zabójstwa dziennikarza. Miał za to otrzymać 80 tys. euro. Oskarżony twierdzi, że odrzucił to zlecenie, ale został zmuszony do prowadzenia samochodu, którym uciekł zabójca dziennikarza Delano G.

Polak przyznał, że wielokrotnie obserwował De Vriesa w Amsterdamie i przekazywał mafii zdjęcia miejsca, gdzie dziennikarz wychodził po nagraniach programu RTL Boulevard. Wcześniej zaprzeczał obecności w mieście i znajomości ofiary. Podczas rozprawy apelacyjnej wyjaśnił, że wcześniej kłamał ze strachu. Według E. po odmowie wykonania egzekucji grożono mu i jego rodzinie śmiercią. - Powiedziano mi, że wiem za dużo. Bałem się o swoje życie - zeznał. 

Redakcja poleca

Oskarżony podkreślił, że został zmuszony do udziału w zbrodni i uważa, że kara 28 lat więzienia jest zbyt wysoka jak na "rolę kierowcy". W procesie apelacyjnym sąd ponownie rozpatruje sprawy dziewięciu oskarżonych o udział w zabójstwie. Prokuratura żąda wyroków dożywocia dla trzech z nich, w tym Kamila E. i Delano G. Proces potrwa kilka tygodni, a wyrok ma zapaść pod koniec roku.

Peter Rudolf de Vries był jednym z najbardziej znanych holenderskich dziennikarzy śledczych. Zasłynął m.in. ujawnieniem szczegółów porwania szefa browaru Heinekena w 1983 roku. W ostatnich latach wspierał świadka koronnego w procesie przeciwko mafii Ridouana Taghiego. Zmarł 6 lipca 2021 roku w Centrum Medycznym Wolnego Uniwersytetu (VU) w Amsterdamie, dziewięć dni po zamachu. Dzieci dziennikarza - Roy i Kelly de Vries - kierują fundacją jego imienia, która wspiera ofiary przestępczości i walczy o sprawiedliwość w nierozwiązanych sprawach kryminalnych.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET