`

Brutalne zabójstwo Polki i jej synów. Niemowlę i 3-latek zadźgani nożem

2 min. czytania
03.09.2023 16:01
Obserwuj nas na Google

Amerykańskie media informują o brutalnym zabójstwie 40-letniej Polki Aleksandry Witek i jej dwóch małych synów – 3-letniego Luciana oraz rocznego Calvina. Podejrzany o zbrodnię partner kobiety, Edwin Lopez, miał po zabójstwie kobiety i dzieci targnąć się na swoje życie.

Polka zamordowana w Nowym Jorku
fot. screen: Gofundme.com

Do brutalnego zabójstwa pochodzącej z Polski Aleksandry Witek doszło na Manhattanie. 28 sierpnia na miejsce wezwano policję. Jak podał portal Nypost.com, powołując się na miejskiego lekarza sądowego, cała czwórka znaleziona na miejscu miała rany zadane nożem w szyję.

Według służb najbardziej prawdopodobną wersją zdarzeń jest morderstwo 40-letniej Polki i jej dzieci, którego dopuścił się jej partner, 41-letni Edison Lopez. Następnie sam miał poderżnąć sobie gardło. Do makabry doszło w mieszkaniu na czwartym piętrze na nowojorskim Manhattanie.

USA. Zabójstwo 40-letniej Oli. Partner zadźgał też jej małe dzieci

Media podają, że 40-letnia Aleksandra pracowała jako nauczycielka w nowojorskiej szkole. Dotarły też do ustaleń z oględzin - wiadomo,że znalezione ciała małych dzieci i ich mamy miały liczne rany kłute tułowia oraz szyi.

Mundurowych zawiadomiła rodzina Polki zaniepokojona tym, że Ola nie odpowiadała na żadne wiadomości. Przybyłych na miejsce zbrodni funkcjonariuszy zmroził widok zadźganych ciał. Dzieci miały leżeć w salonie, obok nich znajdowały się noże. Kobieta leżała na korytarzu z poderżniętym gardłem.

Redakcja poleca

Szef detektywów nowojorskiej policji Joe Kenny przekazał, że pod tym adresem nigdy nie było żadnych telefonów w sprawie incydentów domowych. Sąsiedzi mówili, że para tworzy stabilną rodzinę. Dodano jednak, że Lopez miał być zestresowany planowaną wyprowadzką do nowego miejsca zamieszkania.

Rodzina Oli wraz z przyjaciółmi założyli zbiórkę pieniędzy, aby pomóc bratu Aleksandry i jej matce w zorganizowaniu pogrzebu, a także pokryciu innych kosztów po tragedii. Po kilku dniach udało się przekroczyć założony cel – zebrano ponad 100 tysięcy dolarów. „Ola była niesamowicie kochającą i oddaną mamą, która pozostawała w domu dla swoich dwóch małych synów” – czytamy na stronie zbiórki. Trud rodzicielstwa łączyła z pracą nauczycielki.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET