"Budują i zalewają nasze rynki". Amerykanie zapowiadają nowe cła
Stany Zjednoczone planują podniesienie ceł. Przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer zapowiedział, że mają powrócić do poziomu sprzed unieważnienia ich przez amerykański Sąd Najwyższy. - Cła na towary z niektórych państw zostaną podniesione do poziomu 15 proc., a w przypadku innych - do jeszcze wyższego - powiedział Greer.
Z tego artykułu dowiesz się:
- USA podniosą cła na niektóre towary do 15 proc., a w przypadku innych, jeszcze wyżej, według przedstawiciela Stanów Zjednoczonych ds. handlu Jamiesona Greera.
- Ministerstwo handlu USA planuje wszcząć postępowania dotyczące nieuczciwych praktyk handlowych, takich jak wykorzystanie pracy przymusowej i dyskryminacja amerykańskich firm technologicznych.
- Sąd Najwyższy 20 lutego unieważnił cła ustanowione przez Trumpa. Administracja USA planuje przywrócenie poziomu ceł do wcześniejszych wartości.
Greer: USA podniosą cła
- Cła na towary z niektórych państw zostaną podniesione do poziomu 15 proc., a w przypadku innych - do jeszcze wyższego - powiedział w środę przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer w wywiadzie dla stacji Fox Business. Zapowiedział, że docelowo poziom ceł ma być zbliżony do tego sprzed wyroku Sądu Najwyższego 20 lutego. - Myślę, że będzie to zgodne z cłami, które widzieliśmy - dodał.
Greer zapowiedział, że ministerstwo handlu zamierza wszcząć wiele formalnych postępowań dotyczących m.in. nieuczciwych praktyk handlowych, na podstawie których nałożone zostaną na stałe nowe cła. - Te (postępowania) dotyczą np. osób, które wykorzystują pracę przymusową w swoich łańcuchach dostaw, a także krajów, gdzie występuje nadwyżka mocy produkcyjnych - gdzie po prostu budują, budują i budują, mimo braku popytu, i w efekcie zalewają nasze rynki - powiedział. Jego zdaniem do nieuczciwych praktyk należy także dyskryminacja amerykańskich firm z branży technologii cyfrowych.
Sąd Najwyższy unieważnił cła Trumpa
Największym beneficjentem unieważnienia ceł Trumpa przez Sąd Najwyższy są obecnie Chiny. Według zapowiedzi Greera w ich przypadku taryfy również mają wrócić do wcześniejszego poziomu. - W ciągu ostatniego roku doszliśmy do porozumienia z Chinami. Oni rozumieją, że będziemy mieli jakiś poziom ceł. Przypomnijmy sobie, w kwietniu ubiegłego roku podnieśliśmy wzajemnie cła do około 145 proc. Zdeeskalowaliśmy to wszystko i od tego czasu cła na Chiny wynosiły od 35 proc. do 50 proc., w zależności od produktu. Oczekujemy, że ten poziom pozostanie. Nie zamierzamy go eskalować - wyjaśnił.
- Naprawdę chcemy skupić się na reshoringu (procesie przenoszenia produkcji z powrotem do kraju macierzystego - PAP). Chcemy tu sprowadzać produkcję. Nie chcemy być koniecznie zależni od Chin, Kanady ani nikogo innego w kwestiach takich jak samochody - powiedział Greer.
20 lutego amerykański Sąd Najwyższy unieważnił cła nałożone przez Trumpa na podstawie ustawy IEEPA. Obalone zostały najbardziej kontrowersyjne podatki importowe, w tym 10-procentowe cło minimalne na towary niemal z wszystkich państw, 15-procentowe cła na towary z UE, a także karne cła nakładane na Chiny, Kanadę, Meksyk, czy Brazylię. Prezydent USA skrytykował tę decyzję i jeszcze tego samego dnia na podstawie innych przepisów podpisał rozporządzenie w sprawie 10-procentowych ceł na towary ze wszystkich państw. Dzień później zapowiedział zwiększenie stawki do 15 proc., jednak na razie nie podpisał odpowiednich dokumentów.
Źródło: Radio ZET / Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET