Francja sparaliżowana przez protesty licealistów. Paryż szykuje się na „trzeci akt”
Blokady i barykady przed szkołami, demonstracje w kilkudziesięciu miastach i tysiące protestujących licealistów. Francja zmaga się z największymi napięciami społecznymi od lat. Na ulice wyszły dziesiątki tysięcy uczniów. Dochodzi do zamieszek z policją, zatrzymań i aresztowań. Premier Sébastien Lecornu apeluje, by wtorek był spokojny.
-
-
- 2 Zobacz
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiega trzeci dzień mobilizacji licealistów we Francji.
- Dlaczego młodzież we Francji organizuje protesty.
- Które miasta we Francji są zaangażowane w protesty.
Bunt młodego pokolenia. Francja zablokowana
Wtorek 6 października jest trzecim dniem ogólnokrajowej mobilizacji młodych. Dziś rano licealiści ponownie wyszli na ulice, a blokady zaczęły się jeszcze przed lekcjami. Uczniowie przynieśli kosze i przegrody, którymi zatarasowali wejścia do placówek. W Paryżu na razie jest dość spokojnie, ale na popołudnie stolica szykuje manifestację, w której według policyjnych szacunków może wziąć udział około 40 tysięcy osób.
Protesty i demonstracje od kilku dni odbywają się także na francuskiej prowincji. Na dziś zaplanowano je od Tours, Rennes i Brestu po Nancy, Marsylię, Montpellier, Tuluzę, Besançon, Perpignan i Lille.
W departamencie Rodanu w kilkunastu szkołach uczniowie od rana barykadowali i blokowali placówki, przepuszczając tylko wybrane osoby. Na jednym z kampusów uniwersytetu Lyon doszło do starć. Służby musiały interweniować, gdy grupa zamaskowanych uczniów zablokowała przejazd tramwaju.
"Trzeci akt". Studenci dołączają do licealistów
Wtorek ma być "trzecim aktem" demonstracji i pierwszym dniem, w którym protesty wyjdą poza same szkoły. Do licealistów dołączą dziś studenci. Strajk młodych chcą też poprzeć związki zawodowe, w tym organizacje nauczycielskie. Licealiści domagają się przede wszystkim dofinansowania edukacji, lepszego stanu budynków szkół, mniejszej liczebności klas i wyrównania szans szkół w biedniejszych rejonach.
Po kilku dniach napięć, podczas których dochodziło do przemocy i strać ze służbami, we wtorek policja wysłała na ulice setki funkcjonariuszy. Według francuskich władz rannych zostało dotąd 715 policjantów i żandarmów oraz prawie 300 uczniów i nauczycieli. Zniszczono ponad 100 szkół i zatrzymano ponad 5 tysięcy osób. Premier Lecornu zaapelował, żeby wtorkowe akcje przebiegły spokojnie, a protesty wróciły na „legalną i demokratyczną drogę”.
Źródło: Radio ZET/PAP