Ceny ropy ostro w górę po atakach USA na Iran. Rynki reagują na ryzyko eskalacji konfliktu
Ceny ropy gwałtownie wzrosły w poniedziałek rano po amerykańskich nalotach na irańskie obiekty nuklearne. Inwestorzy obawiają się zakłóceń w dostawach surowców energetycznych i dalszej eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Brent oraz amerykańska ropa WTI zdrożały o ponad 4 procent, osiągając najwyższy poziom od stycznia. Około godziny 2:30 czasu polskiego Brent kosztowała 79 dolarów 20 centów za baryłkę, a WTI – 75 dolarów 98 centów.
Eksperci ostrzegają przed negatywnym wpływem ewentualnego szoku cenowego na gospodarki azjatyckie, które w dużej mierze polegają na imporcie energii. Ekonomiści banku MUFG przewidują możliwy wzrost cen ropy o 10 dolarów na baryłce, zaznaczając, że skutki i czas trwania konfliktu pozostają bardzo niepewne.
W odpowiedzi na weekendowe wydarzenia irańskie władze zagroziły amerykańskim bazom na Bliskim Wschodzie. Iran produkuje obecnie ok. 3,3 miliona baryłek ropy dziennie – połowę eksportuje, resztę zużywa wewnętrznie. Zdaniem analityków, Teheran może rozważyć zamknięcie strategicznej cieśniny Ormuz, przez którą przepływa jedna piąta światowego eksportu ropy.
Na azjatyckich giełdach nastroje są pesymistyczne – indeks Nikkei w Tokio spadł o 0,6%, w Seulu o 1,4%, a w Sydney o 0,7%.
Amerykański sekretarz obrony Pete Hegseth oświadczył, że naloty "zniszczyły irański program nuklearny", choć niektórzy urzędnicy zachowują ostrożność w ocenie skali zniszczeń. Bombardowania ze strony Izraela rozpoczęły się wcześniej w tym miesiącu.
Analityk Chris Weston z firmy Pepperstone podkreśla, że Iran nie musi całkowicie blokować cieśniny Ormuz, by wywołać efekt – wystarczy, że przekona świat o takiej możliwości. To może podnieść koszty transportu morskiego i uderzyć w globalne dostawy ropy i gazu.
Tymczasem – jak zauważa Weston – choć uwaga Donalda Trumpa skupia się obecnie na Bliskim Wschodzie, wkrótce mogą pojawić się nowe napięcia związane z negocjacjami handlowymi.
Źródło: Radio ZET/AFP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET