Akrobatka zmarła podczas pokazu. Spadła z dużej wysokości
Tragedia podczas pokazu akrobatycznego we wsi Hougao w prowincji Anhui w zachodnich Chinach. W sobotę z dużej wysokości spadła tam 36-letnia akrobatka, która występowała przed publicznością razem ze swoim mężem. Nagranie z incydentu przyniosło falę pytań, jak w ogóle mogło dojść do takiej sytuacji.
Para akrobatów - Sun i jej mąż Zhang - 15 kwietnia brała udział w publicznym pokazie zorganizowanym we wsi Hougao w prowincji Anhui w zachodnich Chinach. Jak poinformował serwis Whatsonweibo.com, duet artystów został uniesiony wysoko nad publiką za pomocą lin. Kiedy wznosili się w powietrze, kobieta przylgnęła do swojego partnera.
W pewnym momencie chciała wykonać ewolucję w powietrzu, prawdopodobnie złapać się za nogi męża. Niestety, jej się to nie udało i z impetem spadła wprost na scenę z dużej wysokości. Cały incydent został nagrany na wideo przez świadków zdarzenia.
Chiny. Akrobatka zmarła podczas występu
"Akrobatka została przewieziona do szpitala, ale niestety zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Wypadek doprowadził do natychmiastowego odwołania pokazu, a pozostałe zaplanowane w weekend zostały odwołane przez firmę wykonawczą" - poinformował serwis Whatsonweibo.com.
Tragiczny incydent przyniósł dyskusję w chińskich serwisach społecznościowych o tym, jak w ogóle mogło dojść do takiej niebezpiecznej sytuacji. Świadkowie zdarzenia mówili dziennikarzom, że akrobaci nie byli zabezpieczeni dodatkowymi linami, a na scenie nie było dmuchanego lądowiska. Co więcej, stan dróg w okolicy miejsca pokazu nie był wystarczająco dobry, co utrudniło dotarcie ratownikom do rannej kobiety.
Uwaga! Drastyczne wideo
"Według chińskiego medium «The Paper», firma performerów twierdziła, że artyści, którzy byli mężem i żoną, kłócili się w trakcie incydentu. Chociaż artystce kazano ubrać liny zabezpieczające, rzekomo odmówiła. Później zaprzeczył temu jej mąż, który powiedział «Yangzi Evening News», że nie było kłótni: «Zawsze byliśmy razem szczęśliwi. Nie było żadnej kłótni. Ponieważ jestem w trakcie radzenia sobie z tym wszystkim, nie mogę w tej chwili ujawnić żadnych konkretnych szczegółów»” - napisał serwis Whatsonweibo.com.
36-letni Zhang i jego rówieśniczka oraz żona Sun mieli razem syna i córkę. Współpracownik akrobatów obecny na miejscu zdarzenia powiedział dziennikarzom, że Sun wciąż żyła i oddychała po upadku oraz że mocno trzymała wtedy rękę męża. Chińskie Stowarzyszenie Akrobatyczne zareagowało na tragiczny incydent, podkreślając, że "bezpieczeństwo artystów powinno zawsze być najwyższym priorytetem i że wszyscy akrobaci powinni przejść odpowiednie szkolenia w zakresie bezpieczeństwa".
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET