`

Codzienne pogrzeby i tysiące żołnierzy na froncie. Lwów podsumowuje czwarty rok wojny

2 min. czytania
17.02.2026 10:13
Obserwuj nas na Google

Mieszkańcy Lwowa zmagają się z najbardziej wymagającą zimą od początku pełnoskalowej inwazji Rosji. Mer miasta, Andrij Sadowy, w rozmowie z Radiem ZET ujawnił, że z powodu zniszczeń infrastruktury krytycznej energia elektryczna jest dostępna jedynie przez cztery godziny dziennie. Mimo siarczystych mrozów i nieustających ataków, miasto kontynuuje mobilizację – na froncie walczy obecnie 58 tysięcy mieszkańców Lwowa, a mer ostrzega Europę przed złudną wiarą w dyplomatyczne rozwiązania z Kremlem.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Lwów radzi sobie z ograniczeniami w dostępie do prądu
  • Dlaczego sytuacja we Lwowie jest trudna tej zimy
  • Co mer Lwowa sądzi o negocjacjach z Rosją
  • Które problemy podkreśla mer Lwowa w kontekście zjednoczenia Europy

"Najtrudniejsza zima" we Lwowie. Prąd tylko przed 4 godziny 

Zbliżamy się do czwartej rocznicy pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Tegoroczna zima jest wyjątkowo ciężka dla Ukraińców, Rosjanie uderzają w infrastrukturę krytyczną, a w połączeniu z panującym na zewnątrz siarczystym mrozem sprawia to, że wiele osób nie ma gdzie się ogrzać. O sytuację we Lwowie Radio ZET zapytało mera miasta Andrija Sadowego. 

- To jest najtrudniejsza zima tutaj we Lwowie. Przez ostatni tydzień mieliśmy dostęp do prądu tylko przez cztery godziny. To jest nasze życie. U nas nie ma wyboru, nie ma dyskusji. Musimy żyć. Ta eskalacja trwa 4 lata, wojna 11 lat, a ogólnie konflikt między Rosją i Ukrainą trwa 300 lat. My mamy to doświadczenie niepodległości, które musimy jak dziecko trzymać przy sercu i na nie chuchać- powiedział Sadowy. 

"Rosja ma twardą wizję"

Mer Lwowa przyznał wprost, że zima jeszcze się nie skończyła i trzeba spodziewać się kolejnych ataków. - Rosja ma twardą wizję, ona chce okupować Ukrainę. Wykorzystuje międzynarodowe negocjacje do ukrywania swoich interesów. Putin ma swoje cele i tych na ten moment nikt nie chce zmieniać - ocenił. 

Redakcja poleca

Andrij Sadowy nie ukrywa, że jego zdaniem negocjacje nie przyniosą skutku w postaci zakończenia wojny. - Rosja rozumie tylko siłę. Szansa na pokój jest, ale nie, jeśli zostawimy Rosję taką, jaka jest teraz. Oni czas pokoju wykorzystują a przygotowanie nowych wojen. Zobaczcie, jak to wyglądało w historii - stwierdził. 

Europa musi być razem

Od początku roku we Lwowie zginęło 2 tys. osób. - Codziennie mamy tutaj ceremonie pogrzebowe. Każda rodzina odprawiła kogoś na front. Na ten moment waczy 58 tys. mieszkańców Lwowa. Nikt nie wie, co będzie jutro, bo tam jest ojciec, tam jest brat, tam jest syn - mówił. 

- Jest taka iluzja, że Donald Trump będzie chciał zwiększyć swoje szanse przed wyborami do kongresu i coś zrobi. On może zatrzymać to na jakiś czas, ale ta wojna to jest wojna między systemami totalitarnym i demokratycznym. Musimy to rozumieć i musimy być razem - stwierdził Andrij Sadowy.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET