`

Donald Trump zdecydował ws. kluczowego stanowiska. "Nie ustąpi przeciwnikom"

3 min. czytania
13.11.2024 21:47
Obserwuj nas na Google

Prezydent-elekt Stanów Zjednoczonych Donald Trump nominował w środę senatora Marca Rubio na następnego sekretarza stanu USA. Trump zapowiedział, że jego były rywal w prezydenckich prawyborach będzie "przyjacielem dla sojuszników" i "nie ustąpi przeciwnikom" Ameryki. O kandydaturze polityka z Floryda media donosiły już od kilku dni.

Trump
fot. Alex Brandon/AP/East News
  • Donald Trump 5 listopada wygrał wybory prezydenckie w USA i 20 stycznia 2025 roku po czterech latach przerwy wróci do Białego Domu
  • Prezydent-elekt spotkał się już z urzędującym amerykańskim przywódcą Joe Bidenem, z którym przedyskutował kwestię przekazania władzy
  • Trump od kilku dni podejmuje decyzje ws. członków swojej administracji. Wybrał już m.in. nową szefową personelu Białego Domu, sekretarza obrony oraz doradcę ds. bezpieczeństwa

Trump podjął decyzję. Marco Rubio będzie sekretarzem stanu USA

Donald Trump zdecydował w środę, że nowym sekretarzem stanu USA, odpowiedzialnym za dyplomację Waszyngtonu, będzie senator z Florydy Marco Rubio. Potwierdził w ten sposób wcześniejsze doniesienia mediów na temat zamiaru wyboru senatora z Florydy na przyszłego szefa dyplomacji USA. "Marco jest wysoce szanowanym liderem i bardzo silnym głosem wolności. Będzie silnym orędownikiem naszego narodu, prawdziwym przyjacielem naszych sojuszników i nieustraszonym wojownikiem, który nigdy nie ustąpi naszym przeciwnikom. Nie mogę się doczekać współpracy z Markiem, aby Ameryka i świat znów stały się bezpieczne i wspaniałe!" - napisał w oświadczeniu Trump.

Oglądaj

Mający kubańskie korzenie Rubio, wiceszef komisji ds. wywiadu w Senacie, był głównym rywalem i ostrym krytykiem Trumpa w wyścigu o republikańską nominację na prezydenta w wyborach 2016 roku. Zarzekał się wówczas, że nigdy nie pozwoli, by "szarlatan" Trump przejął władzę nad partią. Po wyborczym zwycięstwie Trumpa jednak znacznie zbliżył się do niego, doradzając mu m.in. przed debatą z Joem Bidenem w 2020 roku, a w obecnym roku był w gronie rozważanych kandydatów na wiceprezydenta

Redakcja poleca

Pierwotnie polityk należał do największych "jastrzębi" w sprawach polityki zagranicznej, lecz z biegiem czasu jego poglądy ewoluowały w kierunku podejścia "America First" wyrażanego przez Trumpa. Mimo początkowego poparcia dla Ukrainy podczas przeciągającego się sporu o pakiet środków dla Kijowa Rubio był jednym z przeciwników ustawy, domagając się ostrych reform imigracyjnych. Pytany wówczas przez Polską Agencję Prasową o krytykę tej postawy ze strony premiera Donalda Tuska odpowiadał, że Ameryka sama jest ofiarą "inwazji" i musi zająć się tym w pierwszej kolejności.

Moje przesłanie dla Polski brzmi: jeśli stałaby się ofiarą inwazji ośmiu milionów nielegalnych imigrantów, zrozumielibyśmy, że woli zająć się tym, zanim zajmie się Ukrainą. [...] Popieram pomoc Ukrainie, ale musimy najpierw pomóc Ameryce. Ameryka nie przyda się Polsce i innym sojusznikom, jeśli jako kraj będziemy musieli przeznaczać coraz więcej zasobów na osiem milionów ludzi, którzy są tu nielegalnie - Marco Rubio

Później jednak w rozmowie z PAP krytykował zbytnią ostrożność obecnych władz we wsparciu Ukrainy oraz restrykcje nałożone na użycie amerykańskiej broni. W wywiadzie dla NBC tuż po wyborczym zwycięstwie Trumpa Rubio ocenił, że mimo dzielnego oporu Ukraińców Ameryka nie powinna finansować "wojny w impasie" i konflikt powinien zostać doprowadzony do końca. - Nie musisz być fanem Władimira Putina, by chcieć zakończenia wojny - powiedział senator. Wcześniej zapowiadał, że Trump będzie chciał zapewnić, by Ukraina była w dobrej pozycji negocjacyjnej.

Mimo krytyki części sojuszników NATO za nieodpowiedni poziom wydatków obronnych Rubio był silnym zwolennikiem Sojuszu i był jednym ze współautorów ustawy utrudniającej prezydentowi jednostronne wycofanie się z NATO bez zgody Senatu. Rubio należy też do największych "jastrzębi" w podejściu do Chin i był autorem kilku inicjatyw na tym polu, m.in. w sprawie zakazu TikToka i obwołania prześladowania przez władze ChRL Ujgurów mianem ludobójstwa.

Donald Trump i jego administracja. Zwycięzca wyborów odkrywa karty

Choć do rozpoczęcia jego drugiej kadencji pozostały jeszcze dwa miesiące, to prezydent-elekt już kompletuje swoją nową administrację. Wiadomo, że szefową personelu Białego Domu zostanie Susie Wiles. We wtorek Trump ogłosił kolejne dwie decyzje personalne - doradcą ds. bezpieczeństwa zostanie kongresmen z Florydy Mike Waltz, a ambasadorem USA w Izraelu b. gubernator Arkansas, pastor Mike Huckabee. Przywódca-elekt ogłosił również, że zamierza nominować byłego kongresmena i Dyrektora Wywiadu Narodowego Johna Ratcliffe'a na stanowisko nowego szefa Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA), a przyjaciela i biznesmena Stevena Witkoffa na wysłannika ds. Bliskiego Wschodu.

Z kolei weteran wojenny oraz prezenter telewizji Fox News Pete Hegseth ma zostać sekretarzem obrony, czyli szefem Pentagonu. Wiadomo również, że najbogatszy człowiek świata, Elon Musk, będzie współkierował nową instytucją o nazwie „Departament Efektywności Rządu". Jak zapowiedział prezydent-elekt USA, zadaniem departamentu będzie "ograniczenie marnotrawienia funduszy federalnych".

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET