Doniesienia o dżumie w Rosji. Grzesiowski komentuje

2 min. czytania
05.10.2026 15:53
Obserwuj nas na Google

- To że mogłoby dojść do zachorowania, nie jest zaskoczeniem. Trzeba jednak poczekać z jakimkolwiek komentarzem na szczegółowe informacje - powiedział w rozmowie z reporterem Radia ZET Mateuszem Kasiakiem dr Paweł Grzesiowski, główny inspektor sanitarny, odnosząc się do doniesień dotyczących możliwego przypadku dżumy w Rosji.

GIS
fot. Wlodzimierz Wasyluk / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są podejrzenia dotyczące śmierci pracowniczki rosyjskiego instytutu.
  • Jakie środki zaradcze zostały podjęte w Rosji po wykryciu podejrzenia dżumy.
  • Dlaczego zachorowanie na dżumę jest nadal możliwe według dra Grzesiowskiego.
  • Co podkreśla dr Grzesiowski na temat dżumy jako choroby.

Podejrzenie dżumy w Rosji

Nowe informacje w sprawie podejrzenia przypadku dżumy w Rosji. Wiadomości o chorobie pojawiły się po śmierci 28-letniej pracowniczki rosyjskiego instytutu, który zajmował się właśnie badaniem dżumy. Blisko 200 osób poddano obserwacji, a już kilka szpitali objęto kwarantanną. Rosjanie nie potwierdzili na razie, że faktycznie mowa o tej chorobie. Według dotychczasowych oficjalnych informacji u kobiety rozpoznano zapalenie płuc o nieustalonej przyczynie.

Główny inspektor sanitarny dr Paweł Grzesiowski podkreśla w rozmowie z reporterem Radia ZET Mateuszem Kasiakiem, że na tę chwilę jeszcze za mało wiadomo i trzeba poczekać na więcej informacji z Rosji. - To że mogłoby dojść do zachorowania, nie jest zaskoczeniem. Trzeba jednak poczekać z jakimkolwiek komentarzem na szczegółowe informacje - powiedział dr Grzesiowski.

Redakcja poleca

Dr Grzesiowski: dżuma jest uleczalną, ale niebezpieczną chorobą

Jak dodał, zachorowanie na dżumę nie jest wykluczone i mogło dojść do wypadku przy pracy. - Jeżeliby rzeczywiście był to przypadek zachorowania u osoby pracującej w laboratorium nad tą bakterią, to też to się zdarza. Czasami dochodzi po prostu do wypadku przy pracy i niezachowanie hermetyczności doprowadza do tego, że ktoś ulega zagrożeniu. Takie rzeczy się zdarzają, więc z naszego punktu widzenia nie ma powodu do jakiejś masowej histerii - wyjaśnił.

Dr Grzesiowski podkreślił, że dżuma wciąż pojawia się na świecie. - Dżuma płucna akurat jest dosyć rzadką postacią, bo jest bardzo agresywna. To jest choroba śmiertelna, gdzie osoba często, zanim rozwiną się pełne objawy, nie jest w stanie zakazić zbyt wielu osób, ale generalnie to choroba, która nie wygasła. Są jeszcze wciąż miejsca na świecie, gdzie może się dżumę spotkać - dodał szef GIS.

Zaznaczył, że dżuma jest uleczalną, ale niebezpieczną chorobą. - Oczywiście mamy skojarzenia, czy nie są to czasami jakieś laboratoria, które zajmują się zabronionymi eksperymentami, ale tego wszystkiego nie wiemy i nie możemy w żaden sposób oficjalnie na razie komentować informacji, które są po prostu w przestrzeni publicznej, medialnej. Poczekajmy z komentowaniem na jakieś informacje bardziej szczegółowe - powiedział rozmowie z Radiem ZET dr Grzesiowski.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET