Drzewo przygniotło 12-latkę, dźwig runął na 36-latka. Są ofiary potężnych burz
Niebezpieczne burze przeszły nie tylko nad Polską. Na Bałkanach żywioł, który przyniósł huraganowy wiatr, zabił co najmniej pięć osób, a kilkadziesiąt ranił.
W środę, kiedy superkomórki burzowe przyniosły grad w Polsce, gwałtowna nawałnica przeszła nad Serbią, Chorwacją, Bośnią i Słowenią. Jak podała lokalna policja, pięć osób zginęło, a dziesiątki doznały obrażeń.
Burze na Bałkanach. Co najmniej 5 osób nie żyje
Wiatr łamał drzewa. W Zagrzebiu służby ratunkowe prosiły, by kontaktować się z nimi wyłącznie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia. Ofiary burzy zginęły m.in. przygniecione spadającymi konarami. W stolicy Chorwacji życie straciły w ten sposób dwie osoby.
Drzewo runęło na 50-letniego mężczyznę na ulicy, z kolei 48-latek w chwili śmierci był w swoim samochodzie. Według lekarzy, cytowanych przez oficjalną agencję prasową Hina, ofiary miały liczne obrażenia głowy. W Zagrzebiu ciężko ranny został 36-latek, na którego runął dźwig budowlany. We wschodniej Chorwacji jedna osoba zginęła, gdy drzewo spadło na jej samochód w miejscowości Cernik.
Równie trudna sytuacja panowała w sąsiedniej Słowenii, gdzie silny wiatr przewracał drzewa i zrywał dachy. Publiczny nadawca RTV Slovenia poinformował, że jedna osoba zginęła, a druga została ranna, gdy drzewo spadło na nią w rejonie jeziora Bled. Jedna osoba zginęła także w Bośni, a co najmniej 20 zostało rannych - poinformowały tamtejsze władze.
W Belgradzie wiatr wywrócił dźwig, w części miasta brakowało elektryczności, a lotnisko musiało wstrzymać starty i lądowania samolotów. 12-letnia dziewczynka trafiła do szpitala po tym, jak drzewo spadło na nią w północnym mieście Nowy Sad. W innych częściach Serbii służby interweniowały ws. połamanych konarów drzew i zerwanych dachów.
Ucierpiały położone wysoko w górach lasy - podała agencja STA. Wydano ostrzeżenie dla turystów, by unikali ryzykownych tras.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET