`

"Dzień wyzwolenia Ameryki". Świat czeka na decyzję Trumpa

Karol Płatek
3 min. czytania
02.04.2025 09:02
Obserwuj nas na Google

Donald Trump może po raz kolejny wstrząsnąć porządkiem w światowym handlu. W środę prezydent USA ogłosi tzw. "cła wzajemne". Zdaniem ekspertów to kulminacja planów handlowych Trumpa, które mogą zmienić dotychczasowy porządek światowego handlu i obić się na cenach. 

Donald Trump
fot. SAUL LOEB/AFP/East News
  • 2 kwietnia Donald Trump ogłosi nowe taryfy celne określane mianem "ceł wzajemnych" 
  • Cła mają być oparte na zasadzie wzajemności, jednak wciąż nieznane są ich szczegóły 
  • Nowe taryfy administracji Trumpa mogą zmienić dotychczasowy porządek światowego handlu i wywołać poważne napięcia 

Trump ogłosi "cła wzajemne" 

Od momentu objęcia fotelu prezydenta przez Donalda Trumpa sytuacja na światowych rynkach pozostaje niepewna. Od tygodni prezydent USA podkreślał historyczną wagę daty 2 kwietnia - dnia wprowadzenia "ceł wzajemnych". 78-latek określił ją mianem "dnia wyzwolenia lub odrodzenia Ameryki". O nieobliczalności Trumpa świadczy fakt, że na godziny przed ogłoszeniem nowych taryf, wciąż nie wiadomo na czym będą one polegać. Wiadomo jedynie, że "cła wzajemne" dotkną niemal wszystkie państwa świata. 

Zasada będzie prosta

Zgodnie z zapowiedziami Trumpa zasada nowych ceł ma być zrozumiała i prosta. "Cokolwiek oni pobierają od nas, my będziemy pobierać od nich". W teorii słowa prezydenta USA są jednoznaczne, ale sprzeczne informacje płynące z Białego Domu i przedstawicieli administracji USA sprawiają, że na rynkach panuje ogromna nerwowość. 

Wszystkim po równo

W ostatnich dniach "Washington Post" donosił, że Trump planuje obłożenie wszystkich krajów jednakowym 20-procentowym cłem, co zapowiadał pierwotnie w kampanii wyborczej. Sekretarz stanu Marco Rubio zapowiadał, że nowe cła mają stanowić nową podstawę do negocjacji dwustronnych umów z partnerami. W ostatnim czasie do Waszyngtonu ściągały delegacje handlowe z wielu państw, w tym UE, lecz ich członkowie wyjeżdżali na ogół nadal nie wiedząc, czego mogą oczekiwać.

"Okradziona Ameryka"

Według Trumpa wprowadzenie ceł ma "odebrać to, co zostało Ameryce ukradzione" przez "wykorzystywanie" Stanów Zjednoczonych przez partnerów handlowych. Ma równocześnie zasilić budżet bilionami dolarów, zmniejszając dług, jak i zmusić zagraniczne firmy do przeniesienia produkcji do USA doprowadzając do reindustrializacji kraju, choć oba te cele są ze sobą sprzeczne.

Jak zapowiedziała we wtorek rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, Trump ma odpowiedzieć na "dekady nieuczciwych praktyk handlowych, które zdzierały z Ameryki i amerykańskich robotników, wydrążyły klasę średnią i zniszczyły serce kraju".

Nikt nie wie co się dzieje

Mimo to, jeszcze w niedzielę portal Politico donosił, że ostateczny kształt planowanych ceł nie został określony, a wewnątrz Białego Domu panuje chaos w tej kwestii. "Nikt nie wie co się k... dzieje" - powiedział jeden z bliskich doradców Trumpa cytowany przez portal. "Co zostanie objęte cłami? Kogo oclimy i według jakich stawek? Nie ma jeszcze odpowiedzi na bardzo podstawowe pytania" - dodał.

Wojna handlowa na pełną skalę

Niezależnie od tego, jaką formę przybiorą nowe taryfy, można się spodziewać, że wstrząsną one gospodarką i systemem handlu międzynarodowego. Mogą też być gwoździem do trumny Światowej Organizacji Handlu (WTO) i pociągną za sobą wojnę handlową na pełną skalę.

2 kwietnia ma być kulminacją celnej rewolucji Trumpa, choć nie jej końcem. Jak dotąd prezydent wdrożył częściowe 25-procentowe cła na dobra z Kanady i Meksyku, 20-procentowe na produkty z Chin, a także 25-procentowe cła na importowaną stal i aluminium. W środę w życie weszły 25-procentowe cła na produkty z państw kupujących ropę naftową z Wenezueli. Od czwartku natomiast obowiązywać zaczną cła na auta i części samochodowe. Trump zapowiadał jednak kolejne sektorowe taryfy - na zagraniczne leki, drewno, a także półprzewodniki.

Źródło: Radio ZET / PAP 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET