Eksplozje pod Kijowem. 27 osób nie żyje po ataku Rosjan
Co najmniej 27 osób zginęło, a 42 jest rannych na skutek rosyjskiego ataku na powiat buczański pod Kijowem w nocy z piątku na sobotę. „Akcja ratunkowa trwa. Ewakuowano około 400 osób” - przekazał w komunikatorze Telegram szef władz obwodu kijowskiego Tymur Tkaczenko.
- Kiedy doszło do ataku Rosji.
- Co wiadomo o ofiarach.
- O jakiej tragedii wspomniał premier Ukrainy.
Kijów. 27 osób nie żyje po nocnych nalotach Rosjan
Jak informował portal Ukraińska Prawda w piątek późnym wieczorem, pożar wybuchł w pomieszczeniach magazynowych na terenie jednego z przedsiębiorstw w miejscowości Myła w pobliżu miasta Bucza, słychać było detonacje. Władze obwodu kijowskiego potwierdziły, że wybuchy były spowodowane rosyjskimi nalotami. „Dziś rano, tutaj, w rejonie buczańskim, wysłuchałem raportu ministra spraw wewnętrznych, szefa Państwowej Służby Ratowniczej i kierownictwa obwodowej administracji wojskowej. Akcja ratunkowa trwa. Ewakuowano około 400 osób. W tej chwili wiadomo, że 27 osób zginęło. Są ranni. Na miejscu zdarzenia pracują wszystkie niezbędne służby ratunkowe” - napisał w komunikatorze Telegram premier Ukrainy Serhij Koretsky.
Władze obwodu kijowskiego zaznaczyły, że ostateczna liczba ofiar może ulec zmianie. Ranne zostały 42 osoby, w tym czworo dzieci. 30 sierpnia, w obwodzie kijowskim ogłoszono Dzień Żałoby dla ofiar wczorajszego ataku. Na znak żalu i pamięci, flagi państwowe Ukrainy zostaną opuszczone do połowy masztu
„W piątym roku wojny na pełną skalę nie mamy prawa dopuścić do powtórzenia się tragedii podobnych do tej w Wysznewie i w rejonie buczańskim” - dodał Serhij Koretsky. Przypomnijmy, że 6 lipca w miejscowości Wysznewe w obwodzie kijowskim w wyniku rosyjskiego ataku rakietowego na przedsiębiorstwo przemysłu obronnego usytuowane w pobliżu obiektów cywilnych do wtórnej detonacji zgromadzonej tam amunicji. Wybuchy i pożary trwały nieprzerwanie przez kilka godzin. Zginęło kilkanaście osób.
Źródło: Radio ZET/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET