Europa wyśle wojska do Ukrainy? "Element paktu gwarancji bezpieczeństwa"

3 min. czytania
15.12.2025 20:52
Obserwuj nas na Google

Wśród gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, uzgodnionych między USA i Europą, znajduje się kierowana przez Europę i wspierana przez USA wojskowa misja chętnych do tego krajów, działająca także na terytorium Ukrainy - wynika z poniedziałkowego oświadczenia krajów europejskich na szczycie w Berlinie.

fot. IMAGO/Christian Spicker/Imago Stock and People/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie państwa wspierają misję wojskową na Ukrainie.
  • Dlaczego misja wojskowa obejmuje terytorium Ukrainy.
  • Co musi nastąpić przed rozważeniem ustępstw terytorialnych przez Ukrainę.
  • Która strona decyduje o ustępstwach terytorialnych na Ukrainie.

Misja wojskowa Europy i USA dla Ukrainy

Po dwóch dniach negocjacji między delegacjami ukraińską i amerykańską w Berlinie w trakcie spotkania przywódców europejskich z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w urzędzie kanclerskim wydano oświadczenie. Europejscy przywódcy stwierdzili w nim, że "doceniają silne zbliżenie stanowisk Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i Europy".

Liderzy krajów Europy, a wśród nich także premier RP Donald Tusk, uznali w dokumencie, że "zapewnienie bezpieczeństwa, suwerenności i dobrobytu Ukrainy ma kluczowe znaczenie dla szeroko pojętego bezpieczeństwa euroatlantyckiego". Podkreślili zarazem, że "Ukraina i jej naród zasługują na dostatnią, niepodległą i suwerenną przyszłość, wolną od strachu przed przyszłą rosyjską agresją".

Redakcja poleca

"Zarówno przywódcy Stanów Zjednoczonych, jak i Europy zobowiązali się do wspólnej pracy nad zapewnieniem Ukrainie solidnych gwarancji bezpieczeństwa oraz środków wsparcia dla odbudowy gospodarczej w kontekście porozumienia dotyczącego zakończenia wojny" - czytamy w dokumencie. Wśród wymienionych następnie zobowiązań znajduje się „zapewnienie Ukrainie trwałego i znaczącego wsparcia w budowie jej sił zbrojnych, które powinny pozostać na poziomie 800 tys. żołnierzy w czasie pokoju, aby były zdolne do odstraszania konfliktów i obrony terytorium Ukrainy”.

Przywódcy zgodzili się także na powołanie kierowanej przez Europę misji wojskowej dla Ukrainy, tworzonej z państw tzw. koalicji chętnych i wspieranej przez Stany Zjednoczone. „Misja ta będzie wspierać odbudowę ukraińskich sił zbrojnych, zabezpieczanie przestrzeni powietrznej oraz bezpieczeństwo na morzach, w tym poprzez prowadzenie działań na terytorium Ukrainy” - głosi dokument.

Oświadczenie przywódców Europy. Wśród sygnatariuszy Tusk

Kolejnym punktem oświadczenia jest ustanowienia kierowanego przez USA mechanizmu monitorowania i weryfikacji zawieszenia broni z udziałem społeczności międzynarodowej, który ma zapewniać wczesne ostrzeganie przed ewentualnymi przyszłymi atakami. Kraje europejskie zobowiązują się także do „podjęcia prawnie wiążącego zobowiązania do działań na rzecz przywrócenia pokoju i bezpieczeństwa w przypadku przyszłego zbrojnego ataku”. Działania te mogą „obejmować użycie siły zbrojnej, wsparcie wywiadowcze i logistyczne oraz środki gospodarcze i dyplomatyczne”.

W komunikacie znajduje się deklaracja o inwestowaniu w Ukrainie, w tym „poprzez przeznaczenie znaczących środków na odbudowę i rekonstrukcję, zawieranie wzajemnie korzystnych umów handlowych oraz uwzględnienie potrzeby wypłacenia przez Rosję odszkodowań Ukrainie za wyrządzone szkody”. W oświadczeniu zawarto także zapewnienie o „mocnym wsparciu dla akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej”.Przywódcy wyrazili poparcie dla prezydenta Zełenskiego. Potwierdzili, że granice międzynarodowe nie mogą być zmieniane siłą, a decyzje dotyczące terytorium „należą do narodu ukraińskiego, po skutecznym ustanowieniu solidnych gwarancji bezpieczeństwa”.

"Teraz to na Rosji spoczywa odpowiedzialność, by wykazać gotowość do pracy na rzecz trwałego pokoju poprzez zgodę na plan pokojowy prezydenta (USA Donalda) Trumpa oraz udowodnić swoje zobowiązanie do zakończenia walk, zgadzając się na zawieszenie broni. Przywódcy uzgodnili, że będą nadal zwiększać presję na Rosję, aby skłonić Moskwę do podjęcia poważnych negocjacji" - czytamy w dokumencie.

Oświadczenie zostało wydane przez prezydentów i szefów rządów kilku europejskich państw. Obok premiera RP Donalda Tuska dokument wydano także w imieniu: kanclerza Niemiec Friedricha Merza, premier Danii Mette Frederiksen, prezydenta Finlandii Alexandra Stubba, prezydenta Francji Emmanuela Macrona, premierki Włoch Giorgii Meloni, premiera Holandii Dicka Schoofa, premiera Norwegii Jonasa Gahra Stoere, premiera Szwecji Ulfa Kristerssona, premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera, przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy oraz przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Deklaracja ma otwartą formułę, mogą dołączać do niej inne państwa.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET