Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Tusk mówi o "najwyższej gotowości", przekazał nowe informacje
Trwa ewakuacja Polaków z ogarniętego wojną Bliskiego Wschodu. - Unia Europejska jest gotowa współfinansować naszą akcję - poinformował premier Donald Tusk podczas spotkania zespołu koordynacyjnego w tej sprawie. Jednocześnie zaapelował o pełną mobilizacją. - To jest sytuacja o charakterze wojennym - podkreślił.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Premier Donald Tusk podziękował za ewakuację ponad 2800 osób z Bliskiego Wschodu i podkreślił, że dużo ludzi nadal czeka na pomoc oraz informacje.
- Unia Europejska gotowa jest współfinansować akcję ewakuacyjną, jeśli miejsca w samolotach zajmą także inni obywatele UE. Tusk zaapelował o elastyczne korzystanie z tego mechanizmu.
- Tusk podkreślił, że sytuacja na Bliskim Wschodzie wymaga nadzwyczajnych działań i pełnej mobilizacji dyplomatycznej, szczególnie w informowaniu o możliwości powrotu do kraju.
Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Tusk zabrał głos
W piątek po godz. 11 rozpoczęło się spotkanie zespołu koordynacyjnego w sprawie sytuacji na Bliskim Wschodzie z udziałem szefa rządu. Premier Donald Tusk podziękował wszystkim za podjęte dotychczas działania, w tym za ewakuację osób potrzebujących pomocy medycznej samolotami wojskowymi.
- Mam informację, że od 1 marca ponad 2800 osób - czy to liniami cywilnymi, czy bezpośrednio przy pomocy naszych placówek konsularnych - ewakuowało się z tych terenów zagrożonych - przekazał. Jak zaznaczył, nie jest to jednak powód do odczuwania satysfakcji, ponieważ "bardzo dużo ludzi czeka wciąż nie tylko na pomoc, ale bardzo często też na informacje".
Poinformował też, że " Unia Europejska jest gotowa współfinansować naszą akcję ewakuacyjną w ramach mechanizmu europejskiego, jeśli na pokładzie naszych samolotów miejsce znajdą także inni obywatele UE". - Oczywiście dla nas priorytetem są obywatele polscy, ale proszę elastycznie, inteligentnie korzystać z tego mechanizmu - zaapelował szef rządu.
Jak dodał, "nasi obywatele też będą mogli korzystać z tego mechanizmu w samolotach innych państw". - Wszystkim zależy, aby maksymalnie wykorzystać każde miejsce w samolocie i żeby to miało charakter też koordynacji europejskiej. Nie bez znaczenia jest fakt, że wtedy także całość akcji jest finansowana przez Unię Europejską - powiedział Tusk.
Premier wydał pilny apel. "To jest sytuacja o charakterze wojennym"
Podczas sppotknia szef rządu zaapelował także do wszystkich placówek dyplomatycznych i urzędników odpowiedzialnych za pomoc obywatelom za granicą o pełną mobilizację i elastyczność działania. Podkreślił, że w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie konieczne są działania nadzwyczajne.
- Warto uświadomić wszystkim placówkom, wszystkim bez wyjątku ludziom, którzy zajmują lub powinni zajmować się obywatelami, którzy znaleźli się w kłopotach, że to jest sytuacja, która ma charakter taki wojenny - powiedział Tusk.
Zaznaczył, że chodzi zarówno o osoby, które utknęły w regionie objętym konfliktem, jak i o Polaków przebywających w innych częściach świata, znajdujących się w trudnej sytuacji. - Czy to jest turysta zabłąkany nie ze swojej winy w Wietnamie czy w Tajlandii i czekający na jakąkolwiek informację, albo czy to jest turystka - dostałem taki sygnał - która oczekuje pomocy od naszej ambasady w Tajlandii, bo skończyły się leki, które musi brać codziennie - kontynuował premier.
Jak podkreślił, w obecnych warunkach trzeba "być wrażliwym i elastycznym i reagować na każdą potrzebę". - To sytuacja nadzwyczajna, więc ona wymaga nadzwyczajnych wysiłków, żadnej rutyny i naprawdę niech nie liczą na pobłażliwość ci, co do których będziemy mieli pewność, że nie zdali egzaminu z jakiegoś niewyjaśnionego powodu. Wszyscy muszą absolutnie, to jest alert, muszą być w najwyższej gotowości i skoncentrowani tak, aby ta akcja przebiegła jak najsprawniej - oświadczył szef rządu.
"Szczególnie dużo napięcia i niepokoju" w jednym regionie
Zaznaczył, że "maksymalnie istotną potrzebą" jest w tej chwili informowanie polskich obywateli, którzy nie wiedzą, kiedy mogą liczyć na wylot z Bliskiego Wschodu. - Według moich informacji szczególnie dużo napięcia i niepokoju jest w Dubaju - zaznaczył premier. Dodał, że to napięcie wynika z rosnącego zagrożenia i poczucia, że "tam wojna rzeczywiście też zaczyna być widoczna".
Szef rządu podkreślił, że wiedza, kiedy będzie możliwy lot powrotny jest kluczowa. - Wiem, że jest infolinia - już sam sprawdzałem, czy ona działa i nie mam tutaj większych zastrzeżeń - ale to nie wystarczy. Musimy być nie reaktywni, ale aktywni i starać się docierać z informacją - zaapelował premier.
Dodał, że to musi być informacja prawdziwa i zdecydowanie lepsza jest informacja, że "poczekajcie, dzisiaj nie ma lotu, będzie być może jutro, jutro damy informację" niż brak żadnych informacji. - Także bardzo proszę o taką maksymalną koncentrację i docieranie do wszystkich zainteresowanych też wyprzedzająco z informacją - zwrócił się do członków zespołu.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET