Hiszpania odpowiada na ruch Trumpa. Szykowali się od miesięcy
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez ogłosił plan pomocowy dla gospodarki swojego kraju, który ma być odpowiedzią na decyzję Donalda Trumpa o wprowadzeniu 20 proc. ceł na towary z Unii Europejskiej. Pakiet ma wynosić 14 miliardów euro.
- Donald Trump wprowadza 20-proc. cła na produkty z UE
- Hiszpania ogłasza plan pomocowy o wartości ponad 14 mld euro
- Według mediów, Hiszpanie szykowali się na to od miesięcy
Hiszpania reaguje na ruch Trumpa
Donald Trump poinformował, że podpisze rozporządzenie o cłach wzajemnych na kraje całego świata. Dodał, że będzie to oznaczać m.in. dodatkowe 20-proc. cła na produkty z UE (w tym Polskę) i 34 proc. - na towary z Chin.
Kraje w Europie szukają rozwiązań i starają się chronić swoje gospodarki przed takim ruchem prezydenta USA. - Powrót do XIX-wiecznego protekcjonizmu nie jest mądrym sposobem na stawienie czoła wyzwaniom XXI wieku" – powiedział premier Hiszpanii Pedro Sanchez, który ogłosił w czwartek plan pomocowy dla krajowej gospodarki o wartości ponad 14 mld euro.
Połowa z tej kwoty to nowe finansowanie, a 6,7 mld pochodzić będzie z już istniejących instrumentów. Plan zakłada wykorzystanie 5 mld euro z unijnych funduszy odbudowy, aby najbardziej dotknięte przez cła branże mogły przeorientować swoje zdolności produkcyjne na nowe sektory. Np. przemysł produkujący komponenty do samochodów mógłby przekierować swoją produkcję m.in. na sektor obronny. Rząd ma również wprowadzić mechanizm ochrony miejsc pracy, linie gwarancyjne, fundusz wsparcia inwestycyjnego i środki na pokrycie ryzyka eksportowego.
Wojna handlowa między USA i UE?
Decyzja Trumpa jest postrzegana w Europie jako bardzo niebezpieczna, część komentatorów obawia się wojny celnej. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen natychmiast wyraziła poważne zaniepokojenie nowymi taryfami. Podczas szczytu UE-Azja Środkowa w Samarkandzie podkreśliła, że polityka USA stanowi zagrożenie dla globalnej stabilności gospodarczej.
Dla Unii Europejskiej stawka celna, wprowadzona przez prezydenta USA, wynosi 20%. Cła na samochody, części samochodowe oraz inne towary mogą sięgać nawet 25%. Donald Trump tłumaczył te działania chęcią poprawy bilansu handlowego USA i zwiększenia krajowej produkcji. Rynki finansowe zareagowały na to negatywnie, z gwałtownymi spadkami na giełdach.
Część krajów, jak Hiszpania, już teraz stara się odpowiednio zareagować. Pakiet ogłoszony przez Sancheza musi jeszcze uzyskać akceptację parlamentu, gdzie koalicja rządowa nie ma większości i stara się o doraźne poparcie różnych grup. Tamtejsze media donoszą jednak, że plan był szykowany od kilku miesięcy, od kiedy tylko Trump rozpoczął straszenie cłami.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET