Igrzyska na sterydach. Polka ujawnia kulisy kontrowersyjnych Enhanced Games
Te igrzyska miały zrewolucjonizować współczesny sport i przesunąć granice ludzkich możliwości. Zamiast tego pierwsze w historii Enhanced Games - zawody, w których sportowcy mogli legalnie i pod okiem lekarzy korzystać ze środków dopingujących - okazały się organizacyjnym oraz wizerunkowym rozczarowaniem. Kulisy wydarzenia ujawnia w rozmowie z RadioZET.pl polska pływaczka, Natalia Fryckowska.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były założenia projektu Enhanced Games według Arona D'Souza.
- Co skłoniło wielu sportowców do udziału w kontrowersyjnych zawodach.
- Co sądzi Natalia Fryckowska o udziale w Enhanced Games i jakie substancje zażywała.
- Dlaczego rekordy z Enhanced Games nie są uznawane przez światowe organizacje sportowe.
Projekt, za którym stoją ogromne fundusze od miliarderów, od miesięcy budził duże kontrowersje. Twórca całego przedsięwzięcia, Aron D’Souza, promował Enhanced Games jako triumf nad ograniczeniami ludzkiego ciała. Założeniem było odrzucenie monopolu igrzysk olimpijskich i restrykcji Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) i pozwolenie zawodnikom na pełne medyczne wspomaganie.
Sportowcy na dopingu. Kto dał się skusić?
Organizatorzy przyciągnęli do Las Vegas znane postacie za pomocą nagród finansowych, w tym astronomicznej premii w wysokości miliona dolarów za pobicie dotychczasowych rekordów świata. Na start zdecydowali się czołowi lekkoatleci i pływacy.
Wśród mężczyzn na dystansie 100 metrów zobaczyliśmy m.in. amerykańskiego sprintera Freda Kerleya oraz Brytyjczyka Reece'a Prescoda. Z kolei w rywalizacji kobiet najszybsza okazała się Tristan Evelyn reprezentująca Barbados. W zawodach wystartowała również reprezentantka Polski pływaczka Natalia Fryckowska. W rozmowie z RadioZET.pl wyjaśnia, co ją przekonało do wzięcia udziału w wydarzeniu.
„To może zabrzmieć zaskakująco, ale początkowo nie planowałam startować w Enhanced Games. Bardziej interesowała mnie strona analityczna i naukowa projektu, ponieważ od lat zajmuję się analizą danych. Organizatorzy byli bardzo zainteresowani moim udziałem jako zawodniczki, dlatego uznałam, że to wyjątkowa okazja, by zobaczyć ten projekt od środka. To była świadoma decyzja, podjęta po wielu rozmowach i dogłębnej analizie” - przekazała pływaczka.
Decyzja o udziale w kontrowersyjnym projekcie zaskoczyła bliskich Polki. „Zanim podpisałam kontrakt, rozmawiałam o tym z trenerami ze Stanów Zjednoczonych i wyjaśniłam im, dlaczego zdecydowałam się dołączyć do projektu” - podkreśla Natalia Fryckowska. Jak dodaje, rodzina i przyjaciele wspierali ją w tej decyzji.
Polka zdradza, jakie substancje wspomagające zażywała podczas igrzysk
Przed startem przeprowadzono anonimowe badania wśród 36 z 42 uczestników imprezy. Wyniki nie pozostawiały złudzeń - aż 34 sportowców otwarcie przyznało się do stosowania substancji wspomagających wydolność. Ze wspomagaczy skorzystała także reprezentantka Polski.
„Przyjmowałam enhancements przez sześć tygodni, czyli niewielką część całego, 5-miesięcznego okresu przygotowań. Jednak podstawą były dla mnie miesiące treningu, regeneracji i konsekwentnej pracy” - zdradza Polka w rozmowie z RadioZET.pl. Natalia Fryckowska zajęła czwarte miejsce w kategorii 100 metrów stylem dowolnym.
Organizatorzy podkreślali, że wszystkie aplikowane preparaty były w pełni legalne i zatwierdzone przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA). Co ciekawe, aż w trzech konkurencjach zwyciężyli zawodnicy, którzy zadeklarowali, że nie brali żadnego dopingu, co mocno uderzyło w samą ideę zawodów.
Polska pływaczka przyznała, że uczestnicy otwarcie mówili o przyjmowanych substancjach. „Dla nas było to nowe doświadczenie, więc wymienialiśmy się spostrzeżeniami i własnymi odczuciami. Przez wiele miesięcy trenowaliśmy, jedliśmy i mieszkaliśmy jako jedna grupa, dlatego panowała atmosfera współpracy i wzajemnego wsparcia” - dodaje.
Co poszło nie tak?
Zapowiedzi organizatorów o tym, że zawodnicy z pomocą wspomagaczy z łatwością pokonają dotychczasowe osiągnięcia sportowców, okazały się pustymi obietnicami. Wyniki uzyskane przez sportowców, którzy przyznali się do zażywania wspomagaczy, nie różniły się od tego, co regularnie oglądamy na stadionach.
Wydarzenie spotkało się z ogromną krytyką. Obserwatorzy zadawali pytanie, czy ryzyko zdrowotne związane z przyjmowaniem tak silnych substancji jest w ogóle warte końcowego efektu, skoro wyniki okazały się przeciętne.
Jednak zdaniem Polki organizacja zawodów była na bardzo wysokim poziomie. „Trzeba pamiętać, że było to pierwsze tego typu wydarzenie, więc naturalne jest, że pojawiały się wyzwania, z którymi wcześniej nikt nie miał do czynienia” - przyznaje Fryckowska, przywołując przykład trybun znajdujących się w pełnym słońcu, podczas gdy temperatura sięgała 40 st. C. „Jak na projekt przecierający nowe szlaki, całość została zrealizowana bardzo profesjonalnie i zrobiła duże wrażenie zarówno na zawodnikach, jak i widzach” - dodaje.
Rekordy, których nikt nie uzna
Już w fazie przygotowań do igrzysk, grecki pływak Christian Golam ogłosił, że pobił rekord świata, otwarcie przyznając, że dokonał tego dzięki substancjom podnoszącym wydolność. Z perspektywy oficjalnego świata sportu wszelkie rekordy osiągnięte podczas Enhanced Games oraz na obozach przygotowawczych nie mają jednak żadnego znaczenia.
Międzynarodowe federacje, w tym m.in. World Aquatics, już wcześniej zapowiedziały surowe konsekwencje udziału w igrzyskach, nakładając dożywotnie zakazy na zawodników, trenerów oraz działaczy, którzy zdecydowali się wziąć udział w tym projekcie. Wobec tego jakiekolwiek rekordy i wyniki osiągnięte w Las Vegas pozostaną jedynie ciekawostką wewnątrz prywatnego startupu, całkowicie odizolowaną od oficjalnych tabel i historii światowej lekkoatletyki czy pływania.
„Dla mnie Enhanced Games i tradycyjny sport to dwa różne światy, które funkcjonują na innych zasadach, dlatego oddzielam je grubą kreską. Decydując się na udział w tym projekcie, miałam pełną świadomość [tego, że światowe organizacje ukarzą uczestników - przyp. red.], dlatego nie było to dla mnie zaskoczeniem. Szanuję stanowisko organizacji sportowych, ale jednocześnie podjęłam własną, świadomą decyzję dotyczącą kierunku, który chciałam obrać” - podsumowuje Polka.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET