Nie żyje sześcioro noworodków. Szpital działał nielegalnie
Indyjska policja aresztowała lekarza i właściciela nielegalnego szpitala, w którym sześcioro noworodków zginęło w pożarze na zatłoczonym oddziale bez wyjść ewakuacyjnych – poinformowała w poniedziałek agencja AFP.
- 6 zdjęć Zobacz galerię
Sześcioro niemowląt zginęło w pożarze w Delhi. Aresztowano właściciela
Pożar w szpitalu dziecięcym w dzielnicy Vivek Vihar w Delhi wybuchł 25 maja wieczorem. Ogień spostrzegli przechodnie, którzy jako pierwsi rzucili się na ratunek nowo narodzonym dzieciom. 11 noworodków zostało uratowanych z płomieni i przewiezionych do pobliskiego szpitala. Niestety, sześcioro z nich zmarło. Początkowo media informowały o 7 ofiarach śmiertelnych.
Jak powiedział agencji AFP przedstawiciel policji Surendra Chaudhary, szpital nie posiadał systemu wyjść ewakuacyjnych. Placówka działała pomimo wygaśnięcia licencji. Właściciel ustawił na oddziale ponad dwukrotnie więcej łóżek niż pozwalały na to przepisy. – Szpital miał pozwolenie na maksymalnie pięć łóżek, ale zainstalowano ich ponad 10. W związku z tym dokonaliśmy aresztowań – dodał.
Pożar szybko się rozprzestrzenił z powodu wybuchu butli z tlenem. Akcję ratunkową spowolnił ograniczony dostęp do budynku, który miał jedną klatkę schodową – przekazał Atul Garg, szef straży pożarnej w Delhi. – Badamy przyczyny tragedii i nie oszczędzimy nikogo, kto jest odpowiedzialny za to zaniedbanie – powiedział premier Delhi Arvind Kejriwal.
Źródło: Radio ZET/AFP