`

Irak chce wydawać za mąż 9-latki, bo boi się "niemoralnych związków". Eksperci: to pedofilia

3 min. czytania
12.11.2024 16:11
Obserwuj nas na Google

Obecnie w Iraku dziewczęta mogą oficjalnie zawierać małżeństwa po 18. roku życia. Rządzący po raz kolejny zaproponowali jednak obniżenie tej granicy. Tym razem do lat dziewięciu. Proponowane przez szyicki parlament zmiany ograniczają prawa kobiet także w innych kwestiach. Dotyczą między innymi przejmowania przez mężczyzn opieki nad dziećmi po rozwodzie oraz braku dziedziczenia majątku po śmierci. W kraju aktualnie odbywają się protesty.

dziewczynka, Irak
fot. shutterstock (zdj. ilustracyjne)

Rządzący chcą zmienić prawo. W Iraku odbywają się protesty

Obecny tzw. wiek przyzwolenia w Iraku wynosi 18 lat. To granica, po której przekroczeniu – zgodnie z panującym prawem – kobieta może wyrazić zgodę na czynności seksualne, a także zawrzeć związek małżeński. Rozwiązanie zaczęło obowiązywać w 1959 roku na podstawie Kodeksu Prawa Statutu Osobowego, który znany jest również jako "Prawo Dżafariego". Mimo tzw. wieku przyzwolenia w Iraku rokrocznie dochodzi do tysięcy nieudokumentowanych w państwowych rejestrach ślubów – głównie z nieletnimi. Według raportu UNICEF (dane z 2023 roku) aż 28 proc. dziewcząt w Iraku wychodzi za mąż jeszcze przed ukończeniem 18. roku życia.

Iracki parlament już kilka razy usiłował zmienić prawo, a tym samym obniżyć, tzw. wiek zgody. Ultrakonserwatywne szyickie ugrupowania religijne tym razem zaproponowały, by związki małżeńskie mogły zawierać już 9-letnie dziewczynki. Rządzący chcą obniżyć minimalny wiek przyzwolenia aż o 9 lat. Twierdzą, że to ochroni młode dziewczęta przed tzw. niemoralnymi związkami i zasłaniają się religią.

Redakcja poleca

Protesty w Iraku. „Dziewczynki powinny przebywać na placu zabaw”

Przez kraj przetaczają się fale protestów. Drugie czytanie projektu ustawy, mimo sprzeciwu grupy składającej się z 25 posłanek, odbyło się 16 września. Przepisy nie weszły jeszcze w życie. Aby do tego doszło, musi odbyć trzecie czytanie oraz debata nad ewentualną nowelizacją. Zdaniem aktywistów walczących o prawa kobiet, proponowana ustawa godzi w prawa człowieka. Pozbawia dziewczynki z Iraku możliwości edukacji, ale również – co najważniejsze – naraża je na przemoc seksualną. Koordynatorka koalicji grup sprzeciwiających się zmianie prawa Raya Faiq w rozmowie z mediami zaznaczyła, że „nowe prawo legalizuje gwałt na dziecku”, a więc jest formą legalizacji pedofilii.

Wytłumaczyła: "Mój mąż i moja rodzina sprzeciwiają się małżeństwom dzieci. Ale wyobraźcie sobie, że moja córka wychodzi za mąż, a mąż mojej córki chce wydać moją wnuczkę za mąż, gdy jest dzieckiem. Nowe przepisy pozwolą mu to zrobić, a ja nie będę mogła się sprzeciwić".

Redakcja poleca

Podobnego zdania jest między innymi Sarah Sanbar, ekspertka organizacji Human Rights Watch (HRW) do spraw Iraku. W rozmowie z telewizją France24 tuż po pierwszym czytaniu projektu ustawy podkreśliła: „Dziewczynki powinny przebywać na placu zabaw i w szkole, a nie w sukni ślubnej”. Zwolennicy obniżenia tzw. wieku przyzwolenia zarzucają aktywistom „upadek moralny” i twierdzą, że kierują się oni „zachodnimi ideałami”, jednocześnie nie biorąc pod uwagę tradycji religijnych.

Obniżenie wieku to nie wszystko. Nowe prawo zakładałoby szereg ograniczeń

Szyci nie postulują jedynie o obniżenie tzw. weku przyzwolenia. Proponowane przez nich zmiany zakładają szereg, godzących w prawa kobiet, ograniczeń, w tym legalizację tzw. "małżeństwa dla przyjemności", które mogłyby być zawierane na jedną godzinę.

Zgodnie z nowymi regułami, po ewentualnym rozwodzie to ojciec otrzymywałby prawo do opieki nad dziećmi, kobiety miałyby również zostać pozbawione możliwości dziedziczenia. Po śmierci małżonka nie miałby żadnego prawa do wspólnego majątku.

Źródło: Radio ZET/Wysokie Obcasy/Onet/The Guardian

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET