Izrael wściekły na decyzję Donalda Trumpa. „Być przyjacielem Ameryki jest śmiercionośne”

2 min. czytania
16.06.2026 07:31
Obserwuj nas na Google

Izraelscy politycy skrytykowali ogłoszone przez prezydenta USA Donalda Trumpa porozumienie z Iranem. Nazwali je katastrofą i zagrożeniem dla bezpieczeństwa ich kraju - donosi we wtorek „Washington Post”.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu. Prezydent USA Donald Trump
fot. RONEN ZVULUN/AFP/East News, Cover Images/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Izrael ocenia rozejm między USA a Iranem.
  • Co Izrael planuje w odpowiedzi na rozejm USA-Iran.
  • Dlaczego izraelscy politycy krytykują porozumienie Trumpa.
  • Jakie działania Izraela budzą obawy USA.

Izrael krytykuje rozejm na linii USA-Iran. „Porozumienie Trumpa nas nie wiąże”

Porozumienie między Iranem i USA ma zakończyć działania wojenne i otworzyć negocjacje dotyczące m.in. cieśniny Ormuz, irańskiego programu nuklearnego oraz zniesienia części sankcji wobec Teheranu. Jak podaje „Washington Post”, w Izraelu reakcje na zawarte porozumienie były w większości negatywne. Krytycy określali układ jako „katastrofę”, „złe porozumienie” i umowę, która „rzuca koło ratunkowe morderczemu reżimowi w Teheranie”. Premier Izraela Benjamin Netanjahu unikał otwartej konfrontacji z Trumpem.

- To jego decyzja. On temu przewodzi. Przedstawiłem swoją opinię. Jestem zobowiązany zapewnić, że nie będzie zagrożenia nuklearnego - powiedział dziennikarzom w Jerozolimie. Odnosząc się do relacji z amerykańskim prezydentem, stwierdził, że są „partnerami”, choć „czasem patrzą na sprawy mniej zgodnie”.

Według izraelskiego ministra bezpieczeństwa narodowego Itamara Ben Gwira „porozumienie Trumpa nas nie wiąże”, a Izrael jest „niepodległym i suwerennym państwem”. Równie krytyczny był szef resortu finansów Becalel Smotricz, który zażądał utrzymania pełnej swobody działania armii przeciwko Hezbollahowi. - Porozumienie z Iranem jest złe dla Izraela i całego wolnego świata - skomentował.

Z kolei minister obrony Israel Kac zapowiedział, że izraelskie wojska pozostaną „bezterminowo” w Libanie i Strefie Gazy w ramach nowej doktryny bezpieczeństwa. - Sprzeciwiamy się wycofaniu IDF z Libanu mimo wszelkich obecnych i przyszłych nacisków - podkreślił. Wyjaśnił, że stanowisko to zostało przekazane prezydentowi Donaldowi Trumpowi i sekretarzowi obrony USA Pete’owi Hegsethowi.

Redakcja poleca

Netanjahu sprzeciwia się Trumpowi. Czy dojdzie do eskalacji?

Zdaniem politolożki Gayil Talshir z Uniwersytetu Hebrajskiego niedzielny izraelski atak na Bejrut miał przede wszystkim znaczenie polityczne i służył pokazaniu, że Netanjahu potrafi powiedzieć Trumpowi „nie”. W jej opinii premier jest dziś politycznie osamotniony. - Projekt życia Netanjahu wali się na jego oczach, podczas gdy stoi on samotnie na arenie, nie mając na kogo zrzucić winy - oceniła.

Wiceprezydent USA J.D. Vance przyznał, że Waszyngton był „bardzo zaniepokojony” możliwością irańskiego odwetu po izraelskich atakach na Bejrut. Sam Trump miał w ostrych słowach domagać się od Izraela zaprzestania uderzeń na Hezbollah.

Szczególnie ostre reakcje pojawiły się wśród prawicowych komentatorów związanych z premierem. Prezenter telewizyjny Yinon Magal nazwał Trumpa „przegranym”, a jego współpracowników oskarżył o zdradę interesów Izraela. Inny wpływowy komentator Amit Segal przywołał słowa przypisywane Henry’emu Kissingerowi: „Być wrogiem Ameryki może być niebezpieczne, ale być jej przyjacielem jest śmiercionośne”.

Źródło: Radio ZET/„Washington Post”

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET