Rakieta rozpadła się tuż po starcie. Wszystko na oczach telewidzów
Rakieta H3 z satelitą na pokładzie uległa samozniszczeniu. Nie zapalił się silnik drugiego stopnia - poinformowała Japońska Agencja Kosmiczna JAXA. Start rakiety był transmitowany w telewizji.
Licząca 57 metrów wysokości rakieta wystartowała z kosmodromu Tanageshima. Miała wynieść na orbitę okołoziemską satelitę ALOS-3 przeznaczoną do obserwacji meteorologicznych. Według agencji JAXA satelita był także wyposażony w eksperymentalny przyrząd do wykrywania północnokoreańskich prób rakietowych.
Nieudany start rakiety w Japonii
Była to druga próba startu japońskiej rakiety nowej generacji. Wszystko zdawało się przebiegać zgodnie z planem, ale nagle spikerzy ogłosili kłopoty. - Prędkość wydaje się spadać - mówili na kanale na żywo agencji JAXA. Rakieta znajdowała się wtedy około 300 kilometrów nad ziemią.
Następnie centrum dowodzenia ogłosiło: "Zapłon silnika drugiego stopnia nie został jeszcze potwierdzony, kontynuujemy potwierdzanie sytuacji". Następnie transmisja na żywo została wstrzymana. "Obecnie sprawdzamy status. Proszę czekać" - podawano.
Gdy program wznowiono, centrum dowodzenia potwierdziło złe wieści. Rakieta uległa samozniszczeniu. Nie wyjaśniono, dlaczego start się nie udał. Więcej informacji zostanie prawdopodobnie podanych na konferencji prasowej - informuje AFP.
Rakieta H3 została opracowana z myślą o częstszych startach komercyjnych, a także lepszej efektywności i niezawodności. Wymieniano ją jako ewentualnego konkurenta dla Falcona 9 firmy Space X.
Był to pierwszy nieudany start japońskiej rakiety od 2003 roku.
RadioZET.pl/PAP/AFP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET