`

"Jeżeli Putin to dostrzeże". Rosja faktycznie może użyć broni atomowej?

2 min. czytania
20.11.2024 14:29
Obserwuj nas na Google

Nie milkną echa decyzji Władimira Putina, który zmienił doktrynę nuklearną Rosji, obniżając próg użycia broni atomowej. Jak zauważył w rozmowie z Wirtualną Polską rosyjski opozycjonista Władimir Ponomariow, dyktator z Kremla rozumie tylko siłę. - Jeżeli dostrzeże wahanie ze strony cywilizowanego świata, to może zdecydować się na użycie broni jądrowej - stwierdził.

Putin
fot. Mikhail Metzel/AFP/East News
  • Władimir Putin zatwierdził znowelizowaną doktrynę nuklearną Federacji Rosyjskiej, zgodnie z którą "krytyczne zagrożenie" suwerenności i integralności terytorialnej Białorusi i Rosji może stanowić podstawę do użycia broni jądrowej
  • Wcześniej podstawą do użycia broni atomowej musiało być zagrożenie samego istnienia państwa. Nowa doktryna oznacza więc obniżenie progu użycia śmiercionośnej broni
  • Zmiany w doktrynie to odpowiedź na amerykańską zgodę ws. użycia systemów ATACMS przez Ukrainę, dzięki czemu nasi sąsiedzi mogą atakować cele położone w głębi Rosji

Putin użyje broni jądrowej? "On rozumie tylko siłę"

Władimir Putin zdecydował się zmienić doktrynę nuklearną Rosji i obniżyć próg użycia broni atomowej z zagrożenia istnienia państwa na "krytyczne zagrożenie" suwerenności i integralności terytorialnej Rosji oraz sojuszniczej Białorusi. Czy to oznacza, iż prawdopodobieństwo wykonania takiego ruchu przez rosyjskiego dyktatora rzeczywiście się zwiększa i czy Zachodowi grozi poważne niebezpieczeństwo?

 - Putin rozumie tylko siłę. Jeżeli dostrzeże wahanie ze strony cywilizowanego świata, to może zdecydować się na użycie broni jądrowej - powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Władimir Ponomariow, rosyjski opozycjonista i ekspert związany z polskim Instytutem Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. Jego zdaniem na ten moment nic nie wskazuje na to, że Putin jest w stanie to zrobić, aczkolwiek "powstrzymuje go jedynie zdecydowana postawa Zachodu".

Redakcja poleca

Rozmówca "WP" ostrzegał jednak przed zmianą nastawienia do Rosji i bagatelizowaniem ewentualnego zagrożenia ze strony Kremla. - Polacy poważnie traktują sytuację na swoich wschodnich granicach, ale niestety, nie jest tak w każdym kraju - stwierdził. Zapytany o obecną sytuację między Zachodem a Rosją, Ponomariow porównał ją do gry w pokera, w której "rosną stawki" i którą jednak - w jego opinii - "dotychczas wygrywa Rosja", bo "Putin gra otwartymi kartami". 

- Świat musi się zdecydować, czy chce, żeby na Wschodzie była wolność, czy żeby funkcjonował tam kraj totalitarny, właściwie faszystowski - powiedział opozycjonista. Czy w takim razie Rosja ma "lepszą pozycję" przed potencjalnymi negocjacjami ws. zakończenia wojny? Ponomariow poniekąd się z tym zgodził, zwracając uwagę, że pomimo zachodnich sankcji, Rosja "nie straciła tyle, ile oczekiwał Zachód".

Eksperci: Kreml odpowiada na decyzję Bidena

Przypomnijmy, że decyzja o zmianie oficjalnej doktryny nuklearnej Rosji jest odbierana jako odpowiedź Kremla na doniesienia medialne z niedzieli o zgodzie administracji prezydenta USA Joe Bidena na wystrzeliwanie przez Ukrainę amerykańskich pocisków z systemu rakietowego ATAMCS dalekiego zasięgu na obiekty w głębi Rosji.

Decyzja Waszyngtonu miała być z kolei odpowiedzią na rozmieszczenie na froncie przez Rosję północnokoreańskich wojsk lądowych na przełomie października i listopada. Według ustaleń amerykańskiego wywiadu do obwodu kurskiego, położonego na zachodzie Federacji Rosyjskiej (i graniczącego bezpośrednio z terytorium Ukrainy) przetransportowano już co najmniej 10 tysięcy żołnierzy z Korei Północnej.

Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET