Kanada coraz bliżej UE? Na stole „członkostwo stowarzyszone”, europoseł zdradza szczegóły

3 min. czytania
17.09.2026 06:32
Obserwuj nas na Google

Kanada może wkrótce zostać „członkiem stowarzyszonym” Unii Europejskiej. Co to oznacza i na czym opiera się coraz bliższa więź między Brukselą a Ottawą. - Kanada jest naszym naturalnym sojusznikiem i w interesie Europy leży wykazanie się kreatywnością w zakresie tego, do jakiego stopnia bliskości doprowadzić nasze wzajemne relacje – tłumaczy w rozmowie z RadioZET.pl niemiecki eurodeputowany Tobias Cremer, sprawozdawca raportu na temat stosunków UE-Kanada. 

Kanada UE
fot. Premier Kanady Mark Carney i szefowa KE Ursula von der Leyen, Justin Tang/The Canadian Press via AP/East News
  • Na czym opiera się tzw. członkostwo stowarzyszone?
  • W jakich obszarach najmocniej działają relacje między Kanadą a Unią Europejską.
  • Dlaczego - zdaniem Tobiasa Cremera - sojusz z Kanadą jest istotny dla Europy. 

Kanada to jeden z istotniejszych tematów wrześniowej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego. Premier Mark Carney nie tylko wysłuchał środowego orędzia o stanie Unii Europejskiej, które wygłosiła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, ale w czwartek sam będzie przemawiał w PE – jako jeden z nielicznych przywódców państw spoza kontynentu. Strategiczne partnerstwo na linii Bruksela-Ottawa będzie się – wedle zapowiedzi kanadyjskiego lidera i unijnych przywódców – tylko wzmacniać, a sam status Kanady ma być określany jako „członkostwo stowarzyszone”. O szczegółach i charakterze tych więzi mówił w Strasburgu rozmowie z RadioZET.pl Tobias Cramer – europoseł niemieckiej SPD i sprawozdawca raportu na temat relacji UE-Kanada. 

Oglądaj

- Staramy się dojść w tych relacjach tak blisko, jak to możliwe. Wiadomo, że istnieją pewne ograniczenia geograficzne i choćby dlatego Kanada nie stanie się nigdy pełnoprawnym członkiem UE. To by było wbrew traktatom – podkreśla. Jednocześnie przyznaje, że bilateralne relacje między instytucjonalną Europą a państwem kanadyjskim, to coś, co „wykracza poza dotychczasowe ramy i zwyczaje w stosunkach międzynarodowych”. - Choćby to, że Kanada jako pierwsze i jedyne nieeuropejskie państwo przystąpiło do mechanizmu obronnościowego SAFE – dodaje.

UE Kanada
Fot. Europoseł Tobias Cremer z autorem artykułu, Radio ZET
UE Kanada

Wspomina też o innych obszarach współpracy, jak handel, energia, metale ziem rzadkich czy innych surowcach, którymi dysponuje sąsiad Stanów Zjednoczonych. - Kanada chce je eksportować, a Europa, jako druga gospodarka świata, jest tym zainteresowana. - Ma to strategiczny i gospodarczy sens, ale przede wszystkim jest to uzasadnione z geopolitycznego punktu widzenia. Kanada jest naszym naturalnym sojusznikiem i w interesie Europy leży wykazanie się kreatywnością w tym zakresie – tłumaczy polityk. Jego zdaniem „w pewnym sensie jest to też debata o członkostwie”. - Z przeprowadzonego niedawno sondażu wynika, że większość Kanadyjczyków widziałaby swój kraj jako pełnoprawnego członka Unii. Pomysł ten znajduje również poparcie w kręgach europejskich - zauważa. 

Redakcja poleca

Cremer jest zdania, że „Kanada jest naturalnym partnerem do współpracy niezależnie od wydarzeń w innych częściach świata”. - Oczywiście, geopolityka odgrywa tu istotną rolę. Z jednej strony mamy wojnę wywołaną przez Rosję i zaangażowanie Kanady jako jednego z najsilniejszych sojuszników Ukrainy. Z drugiej – asertywne Chiny oraz – w tej chwili – nieco nieprzewidywalnego sojusznika w Waszyngtonie. To wszystko sprawia, że współpraca zacieśnia się nieco szybciej, jednak fundamentalne atuty i potencjał istniały już wcześniej. Niezależnie od tego, co dzieje się w Białym Domu, powinniśmy dążyć do tego sojuszu. Mało tego, uważam, że leży to również w interesie USA, wszak sekretarz stanu Marco Rubio mówił niedawno w trakcie monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że Ameryka potrzebuje silnych sojuszników– wyjaśnia. 

Schengen między Kanadą a UE, Erasmus i nostryfikacja dyplomów?

W kontekście zacieśnienia współpracy i więzi między Brukselą a Ottawą pojawia się również wątek swobodnego przemieszczania się w ramach zasad podobnych do tych, które funkcjonują w strefie Schengen. - Oczywiście, nie byłoby to całkowite, bezwarunkowe otwarcie granic. Wymagałoby to przeprowadzenia szeregu prac nad odpowiednimi umowami. Ale dlaczego nie zwiększyć mobilności między naszymi krajami? - pyta Cremer. Podaje przykład programu Erasmus, koordynującego wymianę studencką w ramach państwo Europy oraz status Quebecu. Ta kanadyjska prowincja ze stolicą w Montrealu ma z Francją podpisaną umowę, na mocy której wzajemnie uznają niektóre dyplomy, np. w dziedzinie architektury.

- Dlaczego tego nie rozszerzyć? Dlaczego nie zaufać sobie nieco bardziej i nie wprowadzić wzajemnego uznawania certyfikatów oraz kwalifikacji zawodowych, co umożliwiłoby np. pracę lekarzy czy wykładowców medycyny? Chodzi o wszystkie te kwestie, które pozwoliłyby osiągnąć wyższy stopień mobilności pracowników. Byłaby to sytuacja korzystna dla obu stron – podsumowuje rozmówca RadioZET.pl. Z uwagą będziemy więc – jako Europejczycy – śledzić postępy w coraz bliższej współpracy i relacjach między Kanadą a Unią Europejską. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET