Kierowca wjechał w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu. Są zabici i ranni
Trwa akcja służb po tym, jak kierowca wjechał w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym w niemieckim Magdeburgu. Są zabici i ranni, ratownicy przekazali, że łączna liczba poszkodowanych to ok. 60-80 osób. Rzecznik rządu Matthias Schuppe potwierdził, że zdarzenie to atak terrorystyczny. Kierowca miał zostać już zatrzymany. W sieci pojawiają się nagrania z momentu tragedii.
- Zamach w Magdeburgu. Kierowca wjechał w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym
- Poszkodowanych zostało ok. 60-80 osób. Na razie nie wiadomo, ile zginęło
- Kierowca został już złapany - podała agencja dpa, powołując się na źródła rządowe
Magdeburg. Kierowca wjechał w tłum na jarmarku
Policja otoczyła centrum Magdeburga kordonem. Jak pisze "Bild", w pewnym momencie jeden z samochodów jadących przez centrum miasta zmienił kierunek i ruszył w stronę ratusza. "Ludzie uciekali w panice" - relacjonowano.
Pieszych wezwano do opuszczenia okolic jarmarku, kierowcy mają zakaz wjazdu do centrum miasta. Mundurowi przeszukują obszar targowiska w poszukiwaniu materiałów wybuchowych. W sieci pojawiły się nagrania z momentu tragedii.
Są ranni i zabici
Jak przekazują niemieckie media, jest wielu rannych i na razie niesprecyzowana liczba ofiar śmiertelnych. Według dziennika "Bild" poszkodowanych zostało ok. 20 osób, z kolei ratownicy medyczni mówią o 60-80 osobach (bez rozróżnienia na rannych i zabitych). Środki ostrożności wprowadziło także oddalone o ok. 80 km od Magdeburga Halle, a tamtejsze szpitale przygotowują się na przyjęcie rannych
Rzecznik niemieckiego rządu Matthias Schuppe potwierdził, że zdarzenie to atak terrorystyczny. Jak dowiedziała się agencja dpa ze źródeł rządowych, kierowca został zatrzymany. W mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie mężczyzny podejrzanego o przeprowadzenie zamachu.
Na miejsce tragedii udaje się premier Saksonii-Anhalt Reiner Haseloff.
Źródło: Radio ZET/"Bild"/dpa
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET