Nowe informacje ws. zamachu na jarmarku w Magdeburgu. Potwierdził się najgorszy scenariusz
Władze miasta Magdeburg opublikowały na swojej stronie internetowej dane dotyczące ofiar ataku, do którego doszło w piątek wieczorem na jarmarku bożonarodzeniowym. Według informacji potwierdzonych dotychczas przez służby ratownicze są dwie ofiary śmiertelne, a 15 osób jest ciężko rannych. Wiadomo też, kim był zamachowiec.
- Kierowca wjechał w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym w niemieckim Magdeburgu
- Nie żyją dwie osoby, 15 jest ciężko rannych. Pierwsze ustalenia mówiły o 11 ofiarach śmiertelnych
- Kierowca został już złapany. To najpewniej obywatel Arabii Saudyjskiej, który krótko przed atakiem wypożyczył samochód
Zamach w Magdeburgu. Nie żyją dwie osoby
W wyniku zamachu terrorystycznego, do którego doszło w piątek wieczorem na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu, zginęły dwie osoby, a 15 jest ciężko rannych, choć pierwsze ustalenia mówiły o 11 ofiarach śmiertelnych i 60-80 poszkodowanych. Okolica została zabezpieczona, trwa przeszukiwanie terenu, bowiem śledczy biorą pod uwagę rozmieszczenie w centrum miasta materiałów wybuchowych.
"Jestem myślami z ofiarami i ich bliskimi. Jesteśmy z nimi i z mieszkańcami Magdeburga" - napisał w mediach społecznościowych kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Policja otoczyła centrum miasta kordonem. Wydano komunikat, aby unikać tej okolicy Magdeburga. Środki ostrożności wprowadziło także miasto Halle (ok. 80 km od miejsca tragedii). Tamtejsze szpitale przygotowują się na przyjęcie rannych.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych na razie nie ma informacji o tym, by w Magdeburgu zostali poszkodowani Polacy - przekazał PAP rzecznik resortu Paweł Wroński.
Zamachowcem to najpewniej mężczyzna z Arabii Saudyjskiej
Zatrzymano jedną osobę. Z informacji portalu Der Spiegel wynika, że jest nią 50-letni mężczyzna z Arabii Saudyjskiej, który krótko przed tragedią wypożyczył samochód. Policja przekazała, że sprawca po tym, jak wjechał w tłum ludzi, przejechał jeszcze 400 m i dopiero się zatrzymał. Niemieccy funkcjonariusze przypuszczają, że w samochodzie był ładunek wybuchowy.
Źródło: Radio ZET/"Bild"/Der Spiegel
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET